Inspiracje

Grudniowe TOP #5

30 listopada 2016
4-1080x810

Od dwóch tygodni (niecałych) w domu sielanka. Sielanka czyli jesteśmy zdrowi, chodzimy do przedszkola/pracy (edit: nieaktualne), trochę słońca za oknem, trochę deszczu mniej, pojawia się też coś na kształt akceptacji jesieniozimy. Coś. Na. Kształt. Bo wyjątkowo trudno nam się dogadać w tym roku. Czy wiesz, że do wiosny zostało 109 dni? Nie wiesz, no właśnie. A ja wiem, bo odliczam. Gdyby nie szkoda mi było bieli świeżo malowanych ścian, pewnie i wsuwką kreski w tynku bym drążyła, jak ten więzień w celi odliczając dni do wyjścia… Ale nie o tym! Korzystając z łaskawej konstatacji gwiazd, wrzucam kilka naprawdę inspirujących czasoumilaczy. Ale takich, z którymi najgorszy nawet zimowy dół będzie, wydawał się odrobinę lepszy. O jakieś 15% lepszy, ale same przyznajcie, że w tych okolicznościach, dobre i to! Czytaj dalej

Podróże i miejsca

5 (nieoczywistych) powodów, za które pokochasz Toskanię!

10 listopada 2016
p8290732

Umówmy się, że powodów, za które można pokochać Toskanię jest tysiące! Od najlepszego w Europie wina, przez toskańskie słońce, zielone łagodne wzgórza i wybitną renesansową sztukę! W Toskanii kumuluje się wszystko co najpiękniejsze, we Włoszech, być może co najpiękniejsze w całej Europie. Naprawdę miłość to łatwa, do szaleństwa i od pierwszego wejrzenia. I tak oczywista, że przed wyjazdem obawiasz się, że nic Cię więcej zaskoczyć nie może. Czy na pewno? 😉

Czytaj dalej

Nigdy nie jest za późno, ale czasami jednak jest

24 października 2016
Agnieszka-8

Motywacyjne hasła zalewające nasze tablice. 

Plakaty wzywające do działania porozwieszane, gdzie tylko wzrok sięga. Coachingowe wynurzenia, że chcieć to móc, a wszystko jest w naszych głowach. Historie ludzi, którzy nie mieli nic, ale ruszyli się z kanapy i teraz mają wszystko. A jeśli się nie mają to przez lenistwo lub własne blokady. Bo przecież sky is the limit, a szczęście do osiągnięcie jest w dziesięciu prostych krokach. Ale wiesz co? To ściema. Czytaj dalej

Bez kategorii

Czarny poniedziałek

2 października 2016
3

Jutro strajkuję. Nie idę do pracy, nie włączam komputera, wychodzę na ulicę, wyrażam swój sprzeciw, krzyczę. Wiesz dlaczego? Bo jestem wkurzona i  zasmucona. Wiesz…tu nie chodzi tylko o procedowaną ustawę zaostrzenia prawa aborcyjnego i dramatycznych konsekwencji, które może przynieść. Będę szczera, nie jestem wielką entuzjastką liberalizacji aktualnego stanu prawnego. Idealistycznie chciałabym, aby w Polsce rodziło się jak najwięcej dzieci, aby  aborcja była marginalna. Ale przecież mam oczy, umiem łączyć fakty i wiem, że aby tak się stało należy zmienić wiele. Potrzebna  jest powszechna i merytoryczna edukacja seksualna dzieci, dostęp do taniej antykoncepcji, realne wsparcie dla rodziców wychowujących dzieci chore i niepełnosprawne, wsparcie dla samotnych matek, łatwo dostępne żłobki i przedszkola…itd. itp. Długa droga, prawda? Procedowana ustawa niczego nie rozwiązuje. To czyste barbarzyństwo. Czytaj dalej

Wydarzenia

Jak zmieniać świat na lepsze?

29 września 2016
14

Z duszą na ramieniu, z niedopakowaną walizką, z deadlinem na poniedziałek i zatkanymi zatokami. Pojechałam przeżyć chyba najbardziej poruszający weekend tych wakacji. Bo tak sobie założyłam, że ten wyjazd do Gdańska w ostatni weekend września, to będzie ta klamra, zamykająca lato. Lato intensywne, pełne doświadczeń i wniosków, lato które zdystansowało mnie do wielu rzeczy. Do blogosofery również. Czego spodziewałam się po najważniejszej blogerskiej konferencji? Wszystkiego…ale chyba nie tego co otrzymałam.
Czytaj dalej

Podróże i miejsca

Fall in love with Siena!

18 września 2016
p8260032

Do Sieny jechaliśmy bez żadnych oczekiwań, a nawet dosyć sceptycznie nastawieni. Zwiedzana wcześniej Florencja nas nie zachwyciła, a mała wycieczka do miasteczka w pobliżu, którą zrobiliśmy poprzedniego dnia okazała się klasycznym rodzinnym koszmarkiem, w którym wszystko poszło nie tak. Od wybitnie humorzastego dziecka, przez zamknięte atrakcje, które chcieliśmy zobaczyć, po wielką plamę truskawkowych lodów na sukience, z którą musiałam chodzić pół dnia. I gdy tak krążyliśmy od 30 minut wokół centrum miasta szukając miejsca do zaparkowania, postanowiliśmy jedno: nic na siłę. Spacer, lody, ogólny ogląd miasta i szybko wracamy na nasze toskańskie wzgórza. Jak postanowiliśmy, tak nie zrobiliśmy, bo Siena okazała totalnym zdumieniem. Czytaj dalej

Mam na imię Agnieszka i jestem introwertykiem

12 września 2016
agnieszka-2

Gdybym miała zapytać moich znajomych, co o mnie myślą, być może usłyszałabym, że spoko ze mnie człowiek, z którym można napić się kawy, pójść na imprezę, pogadać o sprawach ważnych, mniej ważnych, poradzić czy poprosić o wsparcie. Człowiek, któremu wystarczy jedno słowo, a zorganizuje imprezę, wyjazd, event, zbiórkę, cokolwiek. Człowiek spontaniczny, otwarty na świat i ludzi. I choć nie są to cechy ani szczególnie wyjątkowe, ani wyróżniające, są moim małym wielkim osobistym sukcesem. Nie zawsze bowiem bywa tak łatwo. Czytaj dalej

Podróże i miejsca

Buona sera!

31 sierpnia 2016
P8243227

Pierwszy tydzień naszego włoskiego urlopu za nami. Ale co to był za tydzień! Intensywny, mobilny, po brzegi wypełniony nowymi doświadczeniami! Zaletą aktywnych urlopów jest to, że spędzasz gdzieś kilka dni, a masz wrażenie, że jesteś tam o wiele dłużej. A aktywne urlopy z niespełna trzylatkiem jeszcze bardziej to wrażenie potęgują. Naprawdę jesteśmy tu tak krótko? No to chodź! Zobacz, co robiliśmy 🙂
Czytaj dalej

Codziennik

Rajzefiber

20 sierpnia 2016
18

Gdy Panie w przedszkolu dowiadują się, że Matylda idzie na długi urlop, w ich oczach widzę niewysłowioną ulgę i z trudem skrywaną chęć otwarcia chłodnego szampana z Żabki za rogiem. Pewnie by to zrobiły, gdyby nie fakt, że inne dzieci…  W myślach dziękuję, że tak słodko i uroczo określają moją córkę słowem  „Iskierka”. To bardzo miłe, ale przecież wszyscy wiemy o co chodzi. Gdy po południu jedna z przedszkolanek, charyzmatyczna Meksykanka, oddaje mi Mati i wzdycha przy tym głęboko She has so much energy, so much energy… to przecież wiem wszystko. Wiem, że radość jej przemieszana jest ze współczuciem, że teraz ja sama biedna, w pojedynkę będę musiała tę energię okiełznać.
Czytaj dalej

Nie wiesz lepiej!

13 sierpnia 2016
2

Lubię Polaków i nasze typowe cechy narodowe. Lubię naszą gościnność i serdeczność, która nie jest żadnym mitem, a faktem najprawdziwszym. Lubię to, że jesteśmy narodem wyjątkowo rodzinnym i chociaż tendencje ulegają zmianom, wciąż na pierwszym miejscu stawiamy rodzinę. Lubię to, że jesteśmy pracowici. Nasi dziadkowie tacy byli, później rodzice, teraz my dokładamy wszelkich starań, aby szybko się usamodzielnić i pójść na swoje. Lubię naszą ambicję i że jak już coś robimy to z rozmachem i spektakularnie. I to, że cechuje nas przywiązanie do wartości. O ile przywiązanie to nie przybiera form skrajnych, to jest naprawdę spoko. Tacy jesteśmy. Najczęściej fajni.
Czytaj dalej