Wydarzenia

Jak zmieniać świat na lepsze?

29 września 2016
14

Z duszą na ramieniu, z niedopakowaną walizką, z deadlinem na poniedziałek i zatkanymi zatokami. Pojechałam przeżyć chyba najbardziej poruszający weekend tych wakacji. Bo tak sobie założyłam, że ten wyjazd do Gdańska w ostatni weekend września, to będzie ta klamra, zamykająca lato. Lato intensywne, pełne doświadczeń i wniosków, lato które zdystansowało mnie do wielu rzeczy. Do blogosofery również. Czego spodziewałam się po najważniejszej blogerskiej konferencji? Wszystkiego…ale chyba nie tego co otrzymałam.
Czytaj dalej

Podróże i miejsca

Fall in love with Siena!

18 września 2016
p8260032

Do Sieny jechaliśmy bez żadnych oczekiwań, a nawet dosyć sceptycznie nastawieni. Zwiedzana wcześniej Florencja nas nie zachwyciła, a mała wycieczka do miasteczka w pobliżu, którą zrobiliśmy poprzedniego dnia okazała się klasycznym rodzinnym koszmarkiem, w którym wszystko poszło nie tak. Od wybitnie humorzastego dziecka, przez zamknięte atrakcje, które chcieliśmy zobaczyć, po wielką plamę truskawkowych lodów na sukience, z którą musiałam chodzić pół dnia. I gdy tak krążyliśmy od 30 minut wokół centrum miasta szukając miejsca do zaparkowania, postanowiliśmy jedno: nic na siłę. Spacer, lody, ogólny ogląd miasta i szybko wracamy na nasze toskańskie wzgórza. Jak postanowiliśmy, tak nie zrobiliśmy, bo Siena okazała totalnym zdumieniem. Czytaj dalej

Mam na imię Agnieszka i jestem introwertykiem

12 września 2016
agnieszka-2

Gdybym miała zapytać moich znajomych, co o mnie myślą, być może usłyszałabym, że spoko ze mnie człowiek, z którym można napić się kawy, pójść na imprezę, pogadać o sprawach ważnych, mniej ważnych, poradzić czy poprosić o wsparcie. Człowiek, któremu wystarczy jedno słowo, a zorganizuje imprezę, wyjazd, event, zbiórkę, cokolwiek. Człowiek spontaniczny, otwarty na świat i ludzi. I choć nie są to cechy ani szczególnie wyjątkowe, ani wyróżniające, są moim małym wielkim osobistym sukcesem. Nie zawsze bowiem bywa tak łatwo. Czytaj dalej

Podróże i miejsca

Buona sera!

31 sierpnia 2016
P8243227

Pierwszy tydzień naszego włoskiego urlopu za nami. Ale co to był za tydzień! Intensywny, mobilny, po brzegi wypełniony nowymi doświadczeniami! Zaletą aktywnych urlopów jest to, że spędzasz gdzieś kilka dni, a masz wrażenie, że jesteś tam o wiele dłużej. A aktywne urlopy z niespełna trzylatkiem jeszcze bardziej to wrażenie potęgują. Naprawdę jesteśmy tu tak krótko? No to chodź! Zobacz, co robiliśmy 🙂
Czytaj dalej

Codziennik

Rajzefiber

20 sierpnia 2016
18

Gdy Panie w przedszkolu dowiadują się, że Matylda idzie na długi urlop, w ich oczach widzę niewysłowioną ulgę i z trudem skrywaną chęć otwarcia chłodnego szampana z Żabki za rogiem. Pewnie by to zrobiły, gdyby nie fakt, że inne dzieci…  W myślach dziękuję, że tak słodko i uroczo określają moją córkę słowem  „Iskierka”. To bardzo miłe, ale przecież wszyscy wiemy o co chodzi. Gdy po południu jedna z przedszkolanek, charyzmatyczna Meksykanka, oddaje mi Mati i wzdycha przy tym głęboko She has so much energy, so much energy… to przecież wiem wszystko. Wiem, że radość jej przemieszana jest ze współczuciem, że teraz ja sama biedna, w pojedynkę będę musiała tę energię okiełznać.
Czytaj dalej

Nie wiesz lepiej!

13 sierpnia 2016
2

Lubię Polaków i nasze typowe cechy narodowe. Lubię naszą gościnność i serdeczność, która nie jest żadnym mitem, a faktem najprawdziwszym. Lubię to, że jesteśmy narodem wyjątkowo rodzinnym i chociaż tendencje ulegają zmianom, wciąż na pierwszym miejscu stawiamy rodzinę. Lubię to, że jesteśmy pracowici. Nasi dziadkowie tacy byli, później rodzice, teraz my dokładamy wszelkich starań, aby szybko się usamodzielnić i pójść na swoje. Lubię naszą ambicję i że jak już coś robimy to z rozmachem i spektakularnie. I to, że cechuje nas przywiązanie do wartości. O ile przywiązanie to nie przybiera form skrajnych, to jest naprawdę spoko. Tacy jesteśmy. Najczęściej fajni.
Czytaj dalej

Wydarzenia

Pocztówka z wakacji w mieście

27 lipca 2016
P7162438

Zupełnie inne to lato niż wszystkie lata odkąd jesteśmy w trójkę. Przede wszystkim szybkie. Odmierzane nie godzinami, a tygodniami. Poniedziałek, dwa mrugnięcia okiem, piątek. Z innej perspektywy oglądane. Bo z okien powiślańskiego biurowca, a nie z koca rozłożonego na nagrzanej trawie. I pewnie wylewałabym gorzkie żale na to lato w zabetonowanym mieście, gdyby nie to…. Czytaj dalej

Annuszka rozlała olej

16 lipca 2016
38-1080x810

Mam w szkicach 3 rozpoczęte teksty, w których dziergam każdego wieczoru po zdań kilka. O tym, że lato i książki czekają. O planach, marzeniach, o piasku co oblepia mokre od słonej wody łydki. Zaczęłam kilka tygodni temu i wiem, że żadnego z nich nie skończę. Bo każdy zawiera motyw sprawczości. Jestem kowalem własnego losu. Co wykuję to moje. Ale już w to nie wierzę.
Czytaj dalej

To nie jest kraj dla starych ludzi

7 lipca 2016
Obraz 132

Dorastałam w wielopokoleniowej rodzinie, w której berło najstarszego członka dzierżyła moja ukochana prababcia. Umarła w wieku 96 lat, a ja miałam wtedy lat szesnaście. Babcia była bardzo istotną częścią mojego dzieciństwa, chociaż w tej historii nie ma wspólnego pieczenia ciasteczek, małych słodkich sekretów, czy rodzinnego oglądania Familiady.
Czytaj dalej

Dziecko Inspiracje

Hashtag: dzieciństwo bez prądu

22 czerwca 2016
1

Gdy byłam małą dziewczynką moją ulubioną zabawką były szare klocki, z których budowałam wieżę aż pod sufit, bijąc kolejne rekordy wysokości. Była też wielka różowa małpa pluszowa z długim ogonem. Siadałam na niej i zjeżdżałam z góry na dół po drewnianych schodach, które mieliśmy w mieszkaniu. Stopni było 14, o czym dotkliwie informował mnie stan mojego poobijanego siedzenia. Mimo to zjeżdżałam po nich całe dzieciństwo, bo jak inaczej! Mieć schody w domu i po nich nie zjeżdżać. Czytaj dalej