Dziecko

Matką staję się

23 marca 2014

Ale czy stałam się nią od razu?

Mistyczna moc pierwszego spojrzenia mocno jest przereklamowana. Rodzi się dziecko. Wiesz, że ono jest Twoje. Z Ciebie. Od teraz najważniejsze. Ale gdzie to oszałamiające poczucie więzi? No właśnie, gdzie. Raczej zaciekawienie, radość, strach, zdziwienie, że dzieje się to naprawdę. Przestało być abstrakcją. Na dzień dobry tyle strachu o Twoje zdrowie i ekstra dni pobytu w szpitalu. Tyle łez. Nie tak miało być. Powrót z małym człowiekiem do domu. Nie jest łatwo. Lęk przed popełnieniem błędu. Aby nie zaszkodzić, nie skrzywdzić. Wewnętrzna/zewnętrzna presja do bycia matką idealną. Po drodze zmęczenie, burza hormonalna i zbuntowane myśli w głowie. Miało być różowo, a nie zawsze jest. Sprowadzona tylko do jednej roli. Żywieniowej. Tyle spraw zaciemnia obraz.

A później coś się zmienia. Nie nagle, bo to proces jest, ale nagle sobie tę zmianę uświadamiasz. I nie coś, a wszystko. Nie pamiętam, w której dobie, w którym tygodniu Twojego życia to się stało. Może podczas, któregoś z nocnych karmień, przytulańcu czy zabawie. Twoje oczy wyrażające bezgraniczną ufność i wiarę. Twoje palce zaciśnięte na moim kciuku. Twój uśmiech, ten którym obdarzasz tylko mnie. Jestem Twoim punktem odniesienia. Jak obuchem w głowę. Wzbiera we mnie fala uczucia, tak lepka i słodka, że niemal fizycznie odczuwalna. Obezwładniająca. Przerażająca w swojej sile. Że można kochać tak bardzo. I pewnie długo jeszcze będę skradać się w nocy, aby usłyszeć Twój oddech.

Matką staję się. Każdego dnia jestem nią bardziej.

Podobne wpisy

15 komentarzy

  • Reply Ola Wiecha 24 marca 2014 at 01:14

    Miłość bezgraniczna. Jedyna. Prawdziwa. Matki do dziecka. Pięknie ujęłaś to w słowach.
    http://wszystkodlamamidzieci.blogspot.com/

  • Reply Ruby Soho 24 marca 2014 at 06:16

    bardzo ładnie i szczerze napisane.. niby kocha się od razu, ale do roli mamy faktycznie dojrzewa się powoli, a początki nie zawsze są usłane różami 🙂

  • Reply kasia_fd 24 marca 2014 at 08:09

    bardzo trafnie ujęłaś to w słowa.
    przy pierwszej córce tego wow nie było od razu, przyszło z czasem.
    przy młodszej wiedziałam czego się spodziewać, więc to uczucie przyszło od razu.
    i nachodzą mnie od czasu do czasu takie fale miłości, tak jakby pokochała je na nowo, a to chyba oznacza, że z każdym taki razem kocham je mocniej i mocniej.

  • Reply G. 24 marca 2014 at 09:22

    Z miłością do dziecka jest jak z miłością do partnera – nie zawsze musi być od pierwszego wejrzenia, lecz w wyniku poznawania się 🙂

  • Reply Marysia 24 marca 2014 at 13:38

    pięknie to napisałaś! Te pierwsze dni faktycznie cięższe, choć ja od początku miałam wielki przypływ miłości, nie tylko do córki, ale do całego świata, wszystkim bliskim wysyłałam smsy , że ich kocham 😀 a teraz z dnia na dzień ta miłość faktycznie rośnie i rośnie , no i ta świadomość, że "Dla świata możesz być nikim, ale dla kogoś całym światem" wzrusza tak, że aż coś do gardła podchodzi 🙂

  • Reply Retromoderna 24 marca 2014 at 15:04

    Pięknie napisane :))))

  • Reply Ja i moje urwisy 24 marca 2014 at 18:20

    Przy pierwszy maluchu uderzyła mnie dopiero po 3 miesiącach, a przy następnych synach od razu jak tylko wzięłam ich na ręce…

  • Reply Faye Valentajn 24 marca 2014 at 18:41

    Lepiej opisać sie tego nie da, ja miałam dokładnie tak samo, instynkt obudził sie nagle szybko i gwałtownie ale to uczucie miłości głębokiej przyszedł po jakimś czasie

  • Reply Yduuu 24 marca 2014 at 21:46

    ja również. Piękne zdjęcia. Widzę, że też poddasze, ah te poddasza.

  • Reply Świat Sikuni 25 marca 2014 at 14:00

    To prawda, nie zawsze jest to miłość od pierwszego wejrzenia 🙂

  • Reply mama silesia 25 marca 2014 at 20:53

    Nic dodać nic ująć, świetnie to opisałaś! Bo miłość jest ale coraz mocniej i mocniej budzi się z czasem 🙂

  • Reply Dorota 26 marca 2014 at 14:40

    Piękne zdjęcie i pięknie ujęte Twoje uczucia z rodzącym się macierzyństwem… Choć ja mam inne wspomnienie. Jeszcze w szpitalu wyłam ze wzruszenia patrząc na moje cudowne maleństwo i myśląc o sobie "Jestem Mamą". Wyłam patrząc nawet na kartkę, na której było napisane "Syn Doroty"… Wyłam wychodząc ze szpitala wzruszona tą sytuacją. Wyłam widząc go na wielkim łóżku w sypialni. Więc, u każdego inaczej objawia się ta miłość po raz pierwszy… Zmęczenia, strachu ani burzy hormonów nie czułam zupełnie. Funkcjonowałam dzięki tej miłości i czułam się szczęśliwa jak nigdy do tej pory. Teraz, z czasem, ta miłość robi się coraz bardziej dojrzalsza i zazdroszczę każdej ciężarnej… Tego uczucia przeogromnego szczęścia, jakie na mnie spadło w tej jednej chwili po wielogodzinnym porodzie nie można z niczym porównać.
    Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twą śliczną kruszynkę 🙂

  • Reply Babatu 30 marca 2014 at 19:33

    Idealnie w słowach ubrane.
    Zachwycam się powyższym Waszym zdjęciem !

  • Reply Meg 3 kwietnia 2014 at 18:00

    Piękne zdjęcie!

  • Reply radoSHE…mamy już rok! | Radoshe 3 września 2015 at 11:39

    […] Tymczasem zapraszam na 6 moich ulubionych tekstów. Niekoniecznie tych najbardziej poczytnych. Matką staję się Jak czas zatoczył pętlę O trudnej sztuce karmienia Śpieszmy się nosić dzieci, tak […]

  • Odpowiedz