Dziecko

7 Up!

13 lipca 2014
Weekend zaczął się smutnawo. Mieliśmy być właśnie w trasie nad morze. Mieliśmy pokazać Matyldzie Bałtyk, plaże. Mieliśmy wygrzewać się na słońcu, robić długie spacery i jeść pyszne ryby. Tymczasem…


Tymczasem nagłe załamanie pogody na Pomorzu zatrzymało nas w domu. Dosłownie w domu, bo tu też leje i leje… ale…to był tak strasznie dobry dzień. Ostatnio w każdy weekend narzucamy sobie kierat: gdzie jechać, co zwiedzić, co zobaczyć. Wyciskamy każdą godzinę wspólnego czasu. Jestem zła jak coś nie idzie zgodnie z planem. A dzisiaj nic nas nie goni, nic nie musimy, rozkoszujemy się sobą i tym deszczem, co kazał nam zastopować. Pół dnia spędzamy na podłodze. Śpiewamy z youtubem Rojka, Mozila, Nosowską. A Ty nasza Matyldko zaśmiewasz się w głos. Wymyśliliśmy Ci nowe przezwisko. Od dzisiaj jesteś „Ptaśkiem”. Bo szeroko rozkładasz ręce w powietrzu, leżąc na brzuszku, gruchając przy tym, tak jak tylko Ty potrafisz. Myślisz chyba, że w ten sposób dolecisz do zabawki, która jest poza Twoim zasięgiem. To taki dzień, w którym zatrzymaliśmy się na chwilę, a szczęście klepie nas delikatnie po plecach. Doceniamy.
Tymczasem Matylda wkroczyła drugą połowę pierwszego roku swojego życia. W telegraficznym skrócie. Pierwsza połowa miesiąca była ciężka. Katar+gorączka+ząbkowanie. Wiele nieprzespanych nocy, pobudki co godzinę (!). Duże podróże, a co za tym idzie totalne rozregulowanie. Ale w domu wszystko wróciło do normy. Kilka naszych dużych sukcesów. Unormował nam się tryb dnia. Matylda zaczęła sypiać w dzień, w domu! (Do tej pory był tylko wózek na spacerze). A teraz mamy 2 stałe drzemki, trwające ok. 40-80 min. Yuuupijeea! W nocy budzi się zwykle raz (choć wyjątki są i to całkiem częste), jak z zegarkiem w ręku o 4.30. Później dosypiamy do 7-8 rano. Je trzy stałe posiłki (deser owocowy, zupka jarzynowa, kleik kukurydziany)+kp. Jedziemy z ekspozycją glutenu. Gryzie tym swoim jednym wykluwającym się zębem wszystko. Zwłaszcza mnie lubi i plastikową łyżeczkę podczas karmienia. Zaczęła spać na brzuchu, uwielbia to. W nocy matka stracholka przekłada ją na plecy. Przesadzam? Gada sylabami. Najczęściej ba-ba i ge-ge. Gada w ogóle bardzo dużo. Kręci się w kółko, pełza wstecz, chwyta się poręczy łóżeczka. Unosi biodra i podciąga kolana; myślę, że za chwilę ruszy do przodu. Rwie się do siadania, ale nie sadzamy. Eksploruje wszystko co w jej zasięgu i poza nim. Aaa, ja cmokam, a ona odcmokuje (zgapiłam naukę za Domi:))
Waga: ok 7,5 kg
Wzrost: ubranka 74 cm
Zęby: 1 sztuka

Podobne wpisy

9 komentarzy

  • Reply Mama w Hamburgu 13 lipca 2014 at 20:37

    Zazdroszczę 1 pobudki w nocy. U nas ostatnio katastrofa… Po przyjeździe do Polski wszystko totalnie się rozregulowało :/
    Matylda jest prześliczna 🙂

  • Reply kasia_fd 13 lipca 2014 at 21:46

    lubię te dni poza domem, wypełnione po brzegi atrakcjami, ale takie jak dziś w domu, pozwalają mi się wyciszyć, odpocząć 🙂

  • Reply eFKa 14 lipca 2014 at 11:46

    To Matylda w wieku mojego Leosia 🙂 Ale ja przy drugim maluchu przestałam patrzeć na zegar. Są pobudki ale o której wolę nie wiedzieć…

    • Reply radoSHE 15 lipca 2014 at 07:56

      No to idę sobie pooglądać Leosia:) Jak zdarzają się nam pobudki w liczbie większej niż dwie w nocy to też chowam telefon, żeby się nie stresować:)

  • Reply Domi Z 14 lipca 2014 at 19:32

    Odcmokuje Cii?? Awwww :))))
    To ładnie poszła do przodu ! Mówiłam że niedługo się zacznie ! Super !!
    Z wagą widzę że idą z Małgosią łeb w łeb, ona też miesiąc temu ważyła 7,5, już się martwiłam że tylko moja taka chudzina 😀
    Super że ze spaniem już lepiej 🙂
    A co do spania na brzuszku to ja niby wyluzowana ale też przekładam na plecki hihihi

    • Reply radoSHE 15 lipca 2014 at 07:55

      Matki wariatki, dzisiaj jej nie przekładałam:) Eee. prawie 50 centyl to nie aż takie znów chudzinki:)Wiadomo, dziewczynki są drobniejsze. Pozdrawiamy:)

  • Reply Polka w Ameryce 15 lipca 2014 at 16:38

    O jej, jaka kochana! 😉

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie 🙂

  • Reply Yduuu 18 lipca 2014 at 07:42

    cholera, a ja do Polsona cmokam, a Ona na mnie jak na debila, za to wkręt na ręce do góry ma. Śliczny ten Wasz Synek ;*

    • Reply radoSHE 18 lipca 2014 at 08:44

      Hehe, Synka zaczęłam nawet w róż ubierać częściej, co niewiele zmienia sytuację;)Śliczny chłopczyk i już.

    Odpowiedz