Inspiracje

A pod choinką znaleźć chcę…

8 grudnia 2014

Zasadniczą przemianą, która dokonała się w skromnej mej osobie w mijającym roku, było opanowanie szalejącego i rozbuchanego konsumpcjonizmu. Nagle i z zaskoczenia okazało się, że niczego nie potrzebuję (no prawie). Że sport zwany shoppingiem wcale już tyle radości nie daje. Że mogę nie kupić tej kiecki..i  o dziwo – przeżyć! Nawet zakupy dziecku robię z głową (z reguły) i nie biorę wszystkiego co mrugnie do mnie półki. Ale, ale. Czas przedświąteczny zmusza do refleksji na różnych płaszczyznach. Zadumała się Matka i wymyśliła, iż jest kilka rzeczy, za posiadanie których obrazić, to by się nie obraziła….

W mojej świątecznej wishliście są pozycje dla ciała, ducha i umysłu. Moja świąteczna wishlista ma długi czas realizacji. Jeśli nie zdążysz w święta, to w lutym mam urodziny, w marcu jest Dzień Kobiet, w maju rocznica, w czerwcu Dzień Dziecka itd. W kolejnych miesiącach pewnie też znajdę powód, a brak powodu to przecież najlepszy powód.

Książki to zawsze dobry wybór!

W normalnych okolicznościach lista byłaby znacznie dłuższa. Ale mierzę siły na zamiary i skonsumowanie powyższych pozycji i tak zajmie mi dobrych kilka miesięcy.

Propozycja 1. Szczepan Twardoch, „Drach”.  Dla mnie to objawienie minionego roku! Co prawda przeczytałam tylko jedną jego książkę, ale za to jaką („Morfina”)! Pękam z ciekawości, w jaką stronę tym razem poszybował literacki talent autora.

Propozycja 2. Olga Tokarczuk. „Księgi Jakubowe”. Bo czytam wszystko co wychodzi spod pióra tej Pani i prawie zawsze z zachwytem. Jak będzie tym razem?

Propozycja 3. Ignacy Karpowcz „Sońka”. Fabuła mnie zaintrygowała. I język i styl również. Poza tym lubię takie klimaty. Niełatwe i niebanalne.

Propozycja 4. Kateřina Tučková „Boginie z Žítkovej”. Została mi gorąco polecona. Przeczytałam kilka recenzji i po prostu „Boginie” muszą znaleźć się w moich literackich zasobach.

Propozycja 5 i 6. Tomek „Kominek” Tomczyk i jego dwa blogerskie poradniki. Wiadomo, Kominka można kochać lub nienawidzić (ja to pierwsze, zwykle) i aż sama siebie zadziwiam, że jeszcze nie sięgnęłam po jego propozycje.

Teatr przez duże T.

Tak więc marzy mi się bilet do teatru. Ale sam bilet to takie banalne przecież. Tak więc marzy mi malutki bonusik jeszcze, w postaci opieki nad Matyldą. Żeby ktoś przyszedł i powiedział „keep calm rodzice, idźcie nie i wracajcie przed północą”. I aby dla równowagi po sztuce wysokiej na drinka gdzieś wyskoczyć i dancefloor jakiś zaliczyć. Tak…to byłby prezent. Zarówno w teatrze jak i na imprezie w klasycznym słowa tego znaczeniu byłam…zarz zaraz, nie pamiętam…z dwa lata jak nic minęły. Także uprasza się rodzinę o przeprowadzkę do Warszawy.

 

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu

To nie tyle świąteczne marzenie, co plan do realizacji w nadchodzącym roku. Plan od lat spychany na margines, bo zawsze inny pomysł i inny kierunek się pojawiał. W Rzymie byłam raz przez kilka godzin. I zdecydowanie nie był to wyjazd turystyczny. A że Włochy uwielbiam (a kto nie?) za wszystko, to spełnienie tego marzenia traktuję niemal priorytetowo. Jedyne czego oczekuję od ofiarodawcy to proponowanej daty wyjazdu. Resztę zorganizuję sama. Uwielbiam to robić.

Sanus Per Aquam

fot. http://www.heritagetravel.vn

Nic tak nie zregeneruje nadwątlonych sił matki jak dzień w SPA. Ale żadne tam romantyczne zabiegi we dwoje. Tylko ona i odnowa biologiczna! Cały dzień-no marzenie. Ale do (prawie)pełni szczęścia wystarczą mi z dwa zabiegi. Jakiś masaż czekoladowy, algowy, olejkowy. Nieważne. Do tego jakiś przyjemny zabieg na twarz, może manicure, może pedicure. Jak już się człowiek raz wyrwał, to warto chyba kompleksowo sprawę załatwić.

Hu! Hu! Ha! Nauszniki!

Grzywka i czapka nigdy nie idą w parze. Przekonałam się o tym podczas ostatnich zimnych dni. Ale brak czapki i mróz w parze nie idą tym bardziej, co dotkliwie dały mi odczuć moje odmrożone uszy. Dlatego w tym roku postanowiłam zaopatrzyć się w nauszniki. Co prawda jeszcze ich nie mam, także wakat na prezent świąteczny jak najbardziej otwarty.

Kalendarz 2015

Kalendarz zawsze organizował mi życie i ciężko mi funkcjonować bez niego. To mój must have w każdym nadchodzącym nowym roku, gdyż zapisuję w nim dosłownie wszystko. Właśnie patrzę na kalendarz mijającego roku. Pierwsze sześć tygodni zapełnia dokładna całodobowa rozpiska życia Matyldy. 24.00-24.30 karmienie, 24.30-3.00 Matylda śpi, 3.00 – 4.30 karmienie+zmiana pieluchy, 4.30-8.15 Matylda śpi, 8.15-10.00 Karmienie+pielęgnacja+czuwanie, 10.00 – spacer….Wzruszam się teraz przeglądając te notatki, chociaż zdaję sobie sprawę, że Tracy Hogg wypaczyła mi trochę początki macierzyństwa….  Ale wracając do kalendarza. Musi być praktyczny, książkowy, niekieszonkowy i na tyle atrakcyjny wizualnie, żeby chciało się go używać okrągły rok. Albo źle szukam, ale nie znalazłam nigdzie super bogatej bazy atrakcyjnych kalendarzy. Niemniej jednak warto zwrócić uwagę na kalendarze marki Moleskine i te oferowane przez Galerię Plakatu z grafiką Kate Larsen. Na Allegro też znalazłam kilka ciekawych wzorów.

Oczywiście to zbiór prezentowych inspiracji z lekkim przymrużeniem oka. Teraz będzie banał nad banałami, ale cały czas mam to ostatnio w głowie. Dla mojej rodziny, dla Matyldy, dla siebie życzę sobie tylko jednego. Zdrowia. Zdrowie jest niczym, bo nic jest wszystkim, a wszystko jest zdrowiem, jam mówi jeden z filozofów. I mam nadzieję i marzę o tym, żebyśmy trwali w naszej dobrej kondycji jak najdłużej. A najlepiej zawsze.

Podobne wpisy

18 komentarzy

  • Reply Panna Oceanna 8 grudnia 2014 at 12:32

    Książki.. No uwielbiam! Jednak ze względu na małe mieszkanie, musiałam zrezygnować z ich ciągłego kupowania.
    Bon do spa – na grouponie są super oferty i zamierzam kiedyś z nich skorzystać 😉

  • Reply Instytut Doświadczeń 8 grudnia 2014 at 17:58

    Ekhm, czytam po masażu w spa, pijąc piwo i przeglądając książki 😉 polecam (zwłaszcza deale na grouponie). A Kominka do swojej listy dopisuję.

  • Reply Ruby Soho 8 grudnia 2014 at 20:49

    Fajne pomysły! Zwłaszcza ten Rzym, night out i spa. bardzo do mnie przemawiaja.
    I książki oczywiście też, żeby nie było. sama mam kilka na liście 🙂

  • Reply Paula W. 8 grudnia 2014 at 21:09

    O jejku zakochałam się w tym kalendarzu z myszką minie 🙂

  • Reply ms 8 grudnia 2014 at 21:58

    Wiec tak, co do kalendarza ja lubię Pawlikowska Beatę , co do spa mogę Ci zapewnić kompleksowe od stóp po paznokcie i twarz 😉 co do opieki nad Matylda również przygarne 🙂

  • Reply evay 8 grudnia 2014 at 22:31

    prześlę Ci co ja chciałabym dostać…

  • Reply Małgorzata Poznańska 9 grudnia 2014 at 06:58

    Kalendarz też mam na liście 🙂
    Książki zawsze są najlepszym prezentem! Ambitną masz listę…. Tokarczuk raz czytałam i już do niej nie wrócę,
    Teatr uwielbiam, ale głównie komedie 🙂

  • Reply Alicja Maz 9 grudnia 2014 at 10:21

    Kalendarz z Minnie boski 🙂 Wpisuję go na swoją listę. A co do Teatru, to nie planujesz się wybrać razem z Matyldą? W Warszawie jest Teatr Małego Widza – teatr przeznaczony dla dzieci od pierwszego roku życia, światła tam nie gasną, bardzo kameralna widownia… fajnie jest po prostu 🙂 A i po spektaklu maluch się mogą na scenie bawić… Skoro lubisz teatr, może warto córcię też z nim zapoznać :)? Ja sama odkryłam to miejsce rok temu i się zakochałam 🙂 Wcześniej chodziłam tylko z mężem do "dorosłych teatrów " (Narodowy, Roma, etc) a córę zostawialiśmy babci. Ps. nie wiem czy wiesz, ale przy nausznikach strasznie głowa marznie i włosy się niszczą (jak pada śnieg, itp – dzieje się z nimi to samo co z praniem wystawionym na mróz zimą – pękają)… też mam grzywkę – zima to nie jest nasza pora roku :DD

    • Reply radoSHE 9 grudnia 2014 at 10:43

      A właśnie wczoraj wieczorem przeglądaliśmy ofertę teatrów i sztuk dziecięcych. W najbliższą sobotę wypadają pierwsze urodziny Matyldy, a faktycznie Teatr Małego Widza, jako chyba jedyny, gra sztuki od 1 roku życia. Rozważaliśmy nawet czy nie uczcić w ten sposób tego dnia, ale doszliśmy do wniosku, że poczekamy z tym jeszcze z 3-4 miesiące. W końcu ona ledwo co ten roczek ma:) A dla chodzącego już pewnie dziecka, dłużej umiejącego skupić swą uwagę, będzie to na pewno większa atrakcja. Ale temat ten jest w naszych głowach:) Ps. Dlatego też liczę, że będziemy mieć powtórkę ubiegłorocznej zimy:)

  • Reply Marlena S 9 grudnia 2014 at 17:49

    A ja to bym chętnie dostala Twój przewodnik po poskromieniu konsumpcjonizmu bo od stycznia ruszam z krucjatą przeciw niemu

  • Reply Kaps Love 9 grudnia 2014 at 18:03

    ojj ja też muszę stworzyć swoją listę do Mikołaja bo już od wielu lat dostaję rózgę;) Podkradnę kilka pozycji od Ciebie bo także uwielbiam książki, teatr i mrrrrrrrrrrrr nauszniki zawsze o takich marzyłam kurde czemu jeszcze ich nie mam. Pozdrawiam i mam nadzieję, że Mikołaj wpadnie na trop:P

  • Reply karolina kaczyńska 10 grudnia 2014 at 20:07

    ksiązki, love!

  • Reply Francuska Bombonierka 13 grudnia 2014 at 13:55

    Zgadzam się z każdym punktem absolutnie! Książki, teatr, podróże, spa: wszystko co najlepsze dla ducha i ciała!

  • Reply O randce z seksem w tle! | Radoshe 27 sierpnia 2015 at 13:24

    […] Jak przystało na randkę idealną, wisienkę na torcie zostawiliśmy na koniec. Ktoś pamięta post o świątecznych prezentach? Tak więc jeden z nich zrealizował się w najlepszym z możliwych wydaniu. Poszliśmy na sztukę […]

  • Reply Rzym. Miasto, które uzależnia | radoSHE 9 listopada 2015 at 23:29

    […] kilka razy, chowając twarz w kołnierz płaszcza. Bo to nieprzyzwoicie trochę. Jedzie człowiek w wymarzoną podróż i rozpacza, że w końcu pierwszy raz od prawie dwóch lat porządnie się wyśpi. Pomogło  […]

  • Reply Toe Pain 2 grudnia 2015 at 03:03

    Diets high in fat and protein are usually effective for people in losing weight.
    Flat feet have various degrees of arch degradation when the body’s weight is on them.
    The i – Pad 2S aka i – Pad HD aka i – Pad 3 is now known as
    just the i – Pad.

  • Odpowiedz