Codziennik

Tak zwyczajnie. Jak co dzień.

13 stycznia 2015
22
Budzi mnie donośny łomot wiatru uderzającego w drzwi balkonu. Jaki ten wiatr wietrzny od kilku dni. Spod nie zasuniętej do końca rolety wkrada się do pokoju nowy dzień. Szaro będzie. Znów będzie szaro. Obok śpi on, zupełnie nieświadomy, że za dwadzieścia minut budzik postawi nas wszystkich na nogi. Z łóżeczka słyszę pomrukiwanie, to sen który ulatnia się powoli spod małych powiek. Lubię tę ciszę i spokój o poranku. Lubię tych kilka chwil tylko dla mnie. Tych kilka niczym nie zmąconych myśli moich. Chociaż daleko im do filozoficznej głębi i rozważań o istocie szczęścia.
Pragmatyczna do bólu jestem. Lista zakupów w głowie się tworzy. Rzeczy do zrobienia układają się względem ważności. Rachunki trzeba dziś popłacić. Podjechać do banku. Lekarza umówić. Znowu mleka do kawy nie ma. Dobrze, że ta kołdra taka ciepła. Gdybym nie miała dziecka, być może w ogóle nie wyszłabym spod niej. Czy Matyldzie nie jest za zimno? Jak zwykle rozkopana leży, z nogami na poduszce.
Leży rozkopany Matik nasz kochany i pochrapuje cicho. A dziś 13 miesiąc życia jej leci! Nie łatwy to był miesiąc. Dla niej, dla nas. Zaczął się chorobą i kończy się chorobą. Przez cały rok z dwa razy katar się zdarzył. A tu taka kumulacja teraz. Plus zęby, które postanowiły wychodzić parami. Dużo podróży za nami i wydarzeń, wrażeń i emocji. Żaden dzień nie wyglądał tak samo. Czy to dlatego znów budzi się w nocy po kilka razy? Jak za niemowlęctwa wczesnego, bardzo wczesnego. A może to gardło, albo te zęby jednak.
Matiku, Matiku. Co my będziemy dzisiaj robić w tę szarzyznę na zewnątrz? Pewnie jak zwykle będziesz dreptać ze mną krok w krok. Wspinać się będziesz po moich nogach, bez względu na to co akurat robię i gdzie akurat jestem. Książki wszystkie przeczytamy. Demolkę zrobisz z dwieście razy. Na szczęście poszłam po rozum do głowy i sprzątam dopiero, gdy już zaśniesz. I krzyki będą, i płacze, śmiechy, złości, śpiewy i pertraktacje. Tak zwyczajnie. Jak co dzień. Zapewne kilka razy przerwiesz dziś zabawę tylko po to, aby na dwie nanosekundy położyć głowę na moich kolanach. No taki klimat mamy.
Tęsknię za słońcem. No tęsknię jak cholera. Za tymi długimi dniami, z których większą część przeleżałyśmy na kocu w parku. Teraz to by nie wyszło oczywiście, w ryzach cię już nie utrzymam. Niby nie chodzisz jeszcze, a przemieszczasz się szybciej niż gepard. Latałabym więc pewnie schylona w pół, jak te matki, którym w duchu zazdrościłam jeszcze całkiem niedawno. A one mnie. Wiem, bo mi o tym mówiły. Książka zostałaby w domu, jagodzianki też pewnie zjeść bym nie zdążyła. Ale nie ważne. Tęsknie za tymi dniami, choć wiem, że będą wyglądać one już całkiem inaczej.
Co to ja jeszcze chciałam…? Do fryzjera muszę pójść. Chociaż nie, przecież zapuszczam grzywkę. Takie tam ambitne postanowienie noworoczne. Matyldek też włosów ma już coraz więcej, a myślałam że już nigdy nie ruszą. Loczki jej się robią. Wyglądałaby jak anioł, gdyby nie ten łobuzerski uśmiech. Oczy też się zmieniają. Bardziej szare już niż niebieskie chyba. Wciąż tak samo piękne. Utopić się w nich można. W ogóle cała się zmienia. To bujda jakaś, że w pierwszych miesiącach dziecko zmienia się najbardziej. Ostatni miesiąc to przecież niemal rewolucja w zmianie nawyków,  zachowań…i rozumności. No jak to się stało, że nagle tak dużo zaczęłaś rozumieć, że coraz mniej niemowlak, a coraz bardziej dziecko.  A może my to dopiero teraz dostrzegliśmy.
A może by wstać przed nimi wszystkimi. Na palcach zakraść się do łazienki i wziąć gorący prysznic, nałożyć krem bez pośpiechu i bez pośpiechu kawę wypić. A może jednak zostanę. Opatulę się szczelniej, przytulę do ciepłych jeszcze pleców, dopasuję oddech do ich oddechów.  Wyrzucę z głowy rzeczy „to do”, pomilczę sama z sobą. Tak zwyczajnie, a jednak szczególnie. Jak co dzień.
Z misiem Duplo nie rozstaje się od kilku dni. Wędruje z nim, śpi, je, bawi się. Niesamowicie mnie to rozczula.

Podobne wpisy

25 Komentarzy

  • Reply Magdalena 13 stycznia 2015 at 14:30

    Matylda jest piękna 🙂 I ten uśmiech i ta zaduma, wszystko w niej jest takie delikatne.
    U nas dziś pięknie jest i słonecznie, tylko wiatr taki, że głowy urywa.
    Taki zwyczajny-niezwyczajny dzień a tyle w nim spokoju i dobra 🙂

  • Reply Mama na Wyspach 13 stycznia 2015 at 15:28

    Wiatr znamy – nie lubimy:(
    Fajnie napisane, Córeczka kochana:)

  • Reply Góralska Mama 13 stycznia 2015 at 15:52

    Aż się zadumałam po tym poście – lubię to jak piszesz 🙂

  • Reply Anonimowy 13 stycznia 2015 at 18:23

    Pomóż pomóż 🙂 co to za książeczki ogląda Matyldek? właśnie szukam takich dla mojej córy 🙂

    • Reply radoSHE 13 stycznia 2015 at 19:32

      Aż musiałam sprawdzić 🙂 Na tych pierwszych zdjęciach jest książeczka z serii Touch&Feel (wyd. make belive ideas). Mamy ich kilka i są po prostu obłędne. Każda strona ma jakieś sensoryczne bajery, różne faktury itp. Plus piękne ilustracje. Są w języku angielskim. Ta akurat jest o Trzech Świnkach. My zaopatrujemy się w nie w TkMaxx w zawrotnej cenie 14 zł. Te mniejsze książeczki pochodzą z serii "Obrazki dla maluchów". Też je bardzo lubimy za fajne plastelinowe obrazki. Nasze kupiłam w Kauflandzie, ale widziałam jeszcze w Pepco. 🙂

    • Reply Anonimowy 15 stycznia 2015 at 10:25

      Dziękuję Ci serdecznie:) Śmignę sobie do któregoś 🙂 Z niecierpliwością czekam na kolejne posty 🙂 Pozdrawiam 🙂 I buziakuję Matyldkę :*

  • Reply Paula W. 13 stycznia 2015 at 21:11

    Uwielbiam Twoje teksty 🙂 Tak pięknie potrafisz pisać, nawet o codzienności 🙂 Matylda jak zawsze urocza ♥
    U nas też 13 miesiąc pełen był zmian, Franko chodzić zaczął i chorobę pierwszą też zaliczyliśmy. 14 miesiąc jest jeszcze bardziej niesamowity, szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że tak małe dziecko potrafi już wszystko zrozumieć 🙂

    • Reply radoSHE 14 stycznia 2015 at 14:20

      Ale się cieszę, że dopiero teraz wszystko się zaczyna 🙂 To trochę tak, jakby nagle całkiem inne dziecko odkrywać 🙂 Nie ma nudy!

  • Reply Anonimowy 13 stycznia 2015 at 21:16

    Mam pytanie: jak sprawdza się pchacz Boikido? Może jakiś post o prezentach roczkowych 🙂

    • Reply radoSHE 14 stycznia 2015 at 14:31

      Hej. Właściwie to się jeszcze nie sprawdza, bo Matylda nie chce go pchać. Wkłada zabawki, wchodzi sama, bawi się tymi bajerami na bokach, ale pchać nie będzie. Ale to oczywiście nie kwestia pchacza, a dziecka 🙂 Sam Boikido jest super, bardzo ładnie się prezentuje, dobrze wykonany, na razie bez wad, ale na razie też nie użytkujemy go zgodnie ze sposobem jego użytkowaniem, więc zobaczymy… Post będzie 🙂

  • Reply Panna Oceanna 13 stycznia 2015 at 21:18

    Boska jest <3

    ps. mamy taką samą białą narzutę na łóżko 😉

  • Reply evay 13 stycznia 2015 at 21:24

    informuje, ze Reniferek zostal u nas!!!

  • Reply Kaps Love 13 stycznia 2015 at 22:35

    Ojjaa rozwaliłaś mnie zdjęciami na łopatki. Nie przypominam sobie kiedy ostatnio tak rozczuliłam się nad obcym dzieckiem, a dzięki Twoim słowom stała się tak bliska. Rozkoszną masz kruszynę i tak jak Ty wolałabym każdego ranka wsłuchiwać się w jej oddech niż myśleć o niezapłaconych rachunkach i brakującym mleku:) Ściskam mocno:)

    • Reply radoSHE 14 stycznia 2015 at 14:32

      Dziękuję. Jak cudnie mi gdy takie rzeczy czytam :*

  • Reply Ruby Soho 13 stycznia 2015 at 23:43

    Moja cudna Matylda!! Piękna jest! z tą rozumnością masz rację – u nas też nagle zaczęły się zmiany, Kropka zaczyna się z nami po prostu komunikować, reagować tak fajnie.. Świetny to jest wiek w życiu maluchów

    • Reply radoSHE 14 stycznia 2015 at 14:35

      A jak się zacznie komunikować z Młodym, to dopiero będziecie mieli ubaw 🙂

  • Reply Makola 14 stycznia 2015 at 08:35

    Cudowne chwile poranka kiedy jeszcze cały dom śpi. Zdarza mi się to bardzo rzadko, Ignaś jada w nocy jeszcze 2, a jeszcze całkiem niedawno 3 razy, a ma już prawie rok… Cały czas jestem niewyspana. Czeka na wiosnę i może będą się znowu zdarzać te poranki… 😉

    • Reply radoSHE 14 stycznia 2015 at 14:34

      Łączę się w bólu. Byle do wiosny 🙂

  • Reply Pola 14 stycznia 2015 at 15:30

    Ach, piękne te chwile, też bym tak chciała, ale ja śpię ze wszystkich najdłużej:D Mąż wstaje wcześniej i przejmuje dzieciaki na chwilkę, a ja jeszcze się wtulam w Morfeusza.

    Ale wieczorem mam przeważnie taki czas – w ciszy, dla siebie, tak jak piszesz:)

    Matylda jak zawsze prześliczna. A mis duplo świetny – co to za zestaw?

  • Reply bunio story 15 stycznia 2015 at 18:35

    Tak pragmatycznie a jednak magia. Taki aniołek, serio.

  • Reply lifeloversdiary 15 stycznia 2015 at 18:43

    Udała Wam się córeczka! Przepiękna i te oczy!

  • Reply Matka Córek 18 stycznia 2015 at 16:32

    miś duplo faktycznie rozczulający. dalia chodzi ze skarpetą starszej, ale to chyba nie to samo ;)))

  • Reply Agiszon 19 stycznia 2015 at 20:51

    piękna dziewczynka!

  • Reply Toe Pain 8 stycznia 2016 at 15:55

    Your feet swell during running, as much as a full shoe size.
    If the injury is not severe, the recovery should be
    fast. Only a small percentage of the population is born with
    foot problems, the American Podiatric Medical Association believes.

  • Reply Julissa 13 marca 2016 at 22:19

    Unquestionably believe that which you said. Your favorite
    justification seemed to be at the net the simplest thing to understand
    of. I say to you, I certainly get annoyed whilst other people consider concerns that they just do not know about.
    You managed to hit the nail upon the top and
    also defined out the entire thing without having side
    effect , other people could take a signal. Will probably
    be again to get more. Thank you

  • Pozostaw odpowiedź Agiszon Anuluj