Oskuś

22 lutego 2015
Drodzy Czytelnicy!
Dziś odrobinę prywaty.
W słusznej sprawie!
Pamiętam, gdy kilka miesięcy temu usłyszałam się o Ewelinie i jej historii. Ewelina to moja koleżanka z liceum, kumplowałyśmy się, później ona zmieniła szkołę i drogi nam się rozjechały. Pewnego letniego przedpołudnia ubiegłego roku spotkałam moją znajomą. Rozmawiałyśmy o naszych szkolnych towarzyszach. Co robią, gdzie są, ile dzieci mają. I wtedy mi powiedziała…że Ewelina też niedawno urodziła, a jej maleńki synek jest ciężko chory.
To było jak kubeł lodowatej wody. Bo przecież te wszystkie cierpienia, które codziennie skroluję na facebookowej tablicy, były takie dalekie i takie obce. Nie dotyczyły ani mnie, ani nikogo z moich bliskich. Trudno było się z nimi utożsamić i nie chciałam tego robić. W końcu it’s not my business……W gondolce spała kilkumiesięczna wtedy Matylda. Zdrowa. A ja tkwiłam sobie w tej mojej bańce komfortu i ignorancji. Jednak namacalność i bliskość tej historii uderzyła mnie. Bo to wszystko ślepym trafem jest. Ruletką, którą kręci los. To przecież mogła być moja historia, to mógł być mój biznes. Po prostu mieliśmy więcej szczęścia. Tylko tyle i aż tyle.

A przede wszystkim bardzo im współczułam. Wciąż zadawałam sobie pytanie, jak Ewelina sobie z tym radzi? Z chorobą syna, z emocjami, ze strachem. Kilka dni zbierałam się, aby dowiedzieć się o Oskarze więcej. Nie wiem czego się bałam. Być może rozdzierających serce apeli rodziców o pomoc, zdjęć ukazujących cierpienie. Nie wiem. Tymczasem szok, bo zobaczyłam rodzinę, od której bije niesamowita wręcz dawka optymizmu, energii, oddania i miłości. Oskar ma wspaniałych rodziców, nic więc dziwnego, że sam jest wyjątkowym chłopcem.

Oskuś ma 20 miesięcy i jest najbardziej wesołym dzieckiem, jakie mieszka w moim rodzinnym mieście. Poważnie, spytajcie każdego, kto go zna! Oskuś promienieje radością. Zaraża uśmiechem. Rozkochuje w sobie wszystkich. Zgromadził wokół siebie niemałą społeczność życzliwych mu ludzi. Bo Oskarka nie można zapomnieć, nie można przejść obok niego obojętnie… Ale to nie wystarczy…
Oskuś potrzebuje naszej pomocy.
BY ŻYĆ LEPIEJ!
Oskuś jest dzieckiem z zespołem Downa. Urodził się jako wcześniak. W czwartym tygodniu życia lekarze zdiagnozowali u niego zaćmę wrodzoną obuoczną, a już kilka miesięcy później przeszedł dwie skomplikowane operacje usunięcia soczewek. Oskuś choruje również na niedoczynność tarczycy i ma obniżone napięcie mięśniowe. Przed chłopcem kilka poważnych zabiegów i długotrwała, złożona rehabilitacja.
Oskuś walczy o lepsze życie dla siebie. To nie są frazesy. Walczy o to, aby SAMODZIELNIE SIEDZIEĆ. O to, aby CHODZIĆ. By móc w przyszłości GRAĆ W PIŁKĘ z tatą. By móc lepiej WIDZIEĆ. By móc ODKRYWAĆ ŚWIAT, tak jak inne maluchy. Dla zdrowych dzieci nabycie powyższych umiejętności to niemal pstryknięcie palcem. Tymczasem za każdą z tych umiejętności stoją dziesiątki godzin ciężkich rehabilitacji i żmudnych ćwiczeń. Pewnie też chwil zwątpienia, łez i smutków – ale o tym nie przeczytacie.
Każdy dzień chłopca wypełniony jest wizytami u lekarzy, konsultacjami, rehabilitacjami, ćwiczeniami, zajęciami ruchowymi i rozwojowymi. Tu nie ma czasu na beztroską zabawę w piaskownicy, leniwe spacery i brak planu. Ale to wszystko ma swój kierunek i zbliża do upragnionego cel. Poprawa jakości życia Oskusia, zwiększenie jego samodzielności zależy od codziennej systematycznej i wielopoziomowej rehabilitacji. Rehabilitacji, która oczywiście jest niezwykle kosztowna.
Kochani! Część z Was już pewnie się rozliczyła. A część, tak jak ja, czeka z tym do ostatniego dnia. Jeśli nie zdecydowaliście jeszcze komu oddacie swój 1% lub jeśli planujecie pozostawić tę kwestię przypadkowi…nie zastanawiajcie się długo i pomóżcie proszę naszemu bohaterowi..
Twój 1% jest dla
Oskarka szansą na lepsze życie.
Dziękuję <3
Numer KRS: 0000037904
Wnioskowana kwota: Kwota 1% obliczonego podatku
Cel szczegółowy 1%: 23432 Lysko Oskar
Zapraszam Was również do obserwowania codziennych zmagań Oskarka na Facebook’u. 

Podobne wpisy

7 komentarzy

  • Reply Ruby Soho 22 lutego 2015 at 12:20

    Przerażające jest to, że chorych dzieci jest tak dużo – wśród moich najbliższych przyjaciół aż dwoje – też wrzuciłam apele o wpłatę 1% na blogu. I z tego, co wiem kilka osób dzięki temu zdecydowało się wspomóc te rodziny. Może to mało, ale bardzo się cieszę.. szkoda że jest tylko1 ten %. Bardzo fajny chłopczyk, trzymam kciuki, by mógł być odpowiednio leczony.

  • Reply . MartynaG.pl 22 lutego 2015 at 21:59

    Wokół nas jest tyle cierpienia a my zaślepieni miłością rodzice czasami tego nie dostrzegamy… czasami. Piękny post napisany z sercem

    http://www.MartynaG.pl

  • Reply Anonimowy 23 lutego 2015 at 09:47

    Wzruszyło mnie ta historia bardzo. O moim 1% jeszcze nie myślała, ale chyba już wiem gdzie trafi:) Pozdrawiam. M.

  • Reply Matka Córek 24 lutego 2015 at 09:19

    Taki wesoły chłopiec na tych zdjęciach! Za dużo cierpienia dookoła, najgorzej jak dotyczy dzieci 🙁

  • Reply Kaps Love 24 lutego 2015 at 21:43

    Najgorzej, że chcielibyśmy pomóc każdemu i pozostaje bezsilność. Cieszę się z tej akcji 1% bo niby to mało ale zawsze kawała serca dodajemy w komplecie. Trzymam kciuki za Oskara!

  • Reply CookBookByFaye 11 marca 2015 at 21:29

    Mama moja przekazała 1 %

  • Reply Kasia 28 maja 2016 at 23:04

    tak wyjątkowe dzieci trafiają tylko do wyjątkowych osób. silnych, pewnych siebie, z nutką egoizmu. i takie jednostki, jak widać, potrafią udźwignąć wszystko, docenić wszystko i przekuć na radość i uśmiech.

  • Odpowiedz