Dziecko

Minął rok…czyli o tym dlaczego jest (jeszcze) lepiej!

4 marca 2015

Odkąd pamiętam zawsze słyszałam, że pierwszy rok z życia dziecka jest tym zdecydowanie najlepszym, najbardziej zaskakującym, niepowtarzalnym i zapadającym w pamięć. A później to już tylko stagnacja. Dziecko zdobyło kamienie milowe…czym więc się tu dalej ekscytować. Minęło dwanaście miesięcy, ba! piętnasty zaraz leci…a ja nie zamieniłabym obecnego etapu na żaden z wcześniejszych. Never.

W twierdzeniu, że po pierwszym roku życia zaczyna się najlepszy czas, nie jestem odosobniona, pisała o tym i Ruby Soho. Mama z doświadczeniem!  Życie z wciąż małym, acz całkiem nieźle ukształtowanym człowieczkiem, ma same plusy. Weźmy na przykład aspekt techniczno-organizacyjny

  • nie ma lepszego momentu na przejścia na dietę, niż moment, w którym dziecko zaczyna jeść już wszystko: nie ukryjesz się z czekoladą w drugim pokoju (dziecko ma radar), nie skonsumujesz całego talerza obiadu (musisz się podzielić), nie spędzisz godzin na podkręcaniu wyglądu potraw (już wiesz, że za pięć sekund obiadek będzie obok talerza).
  • dziecko zaczyna rosnąć odrobinę wolniej, nie musisz zmieniać całej garderoby średnio co miesiąc. Możesz natomiast śmiało zainwestować w łaty i środki odplamiające. Zimowo-wiosenne błoto na spodniach, kurtce, rękawiczkach i czapce jest wyjątkowo uporczywe.
  • wreszcie nie musisz odrywać się od codziennych czynności, aby sprawdzić co dziecko robi w tym czasie w łóżeczku/kojcu/wózku/leżaczku. Niewątpliwie w tym czasie maluch uczepiony Twojej nogi opróżnia właśnie szufladę kuchenną.
  • bez względu na to w jakim zakamarku schowasz swój telefon (lub inną wyjątkowo cenną rzecz) dziecko zawsze ją znajdzie i z dumą dostarczy (dla spokoju nie licz ile razy przy tym mu spadnie)
  • zostaw swój komputer bez nadzoru na 15 sekund. Dziecko bardzo chętnie pokaże Ci zupełnie nowe możliwości i funkcje Twojego laptopa. Uwierz, nie miałaś o nich zielonego pojęcia.

Tak. Dziecko po skończonym roku życia to zupełnie nowa przygoda. Zrozumiałam to ostatnio trzymając na rękach miesięczne niemowlę. (Jak trzymać tę małą główkę???) Można wreszcie odetchnąć z ulgą. Przestać porównywać (każda matka to robi!) i dumać czy coś za szybko, a coś za późno. Skończyło się niecierpliwe wypatrywanie kolejnych leveli. Wszystko co najważniejsze bowiem, już się dokonało. Uff. Tak, ulżyło mi. A ktoś, kto stworzył mit, iż w pierwszym roku życia dziecko zmienia się każdego dnia, nie widział chyba jak ten sam maluch zmienia się gdy ma 12m+.

I tak jak w poprzednich miesiącach potrafiłam wymienić wszystkie nowe osiągnięcia, tak teraz mam z tym problem, bo ich repertuar rozrasta się każdego dnia. Są jednak rzeczy, które niezmiennie ostatnio rozkładają nas na łopatki. Na przykład uczucia. Matylda polubiła się przytulać. Po równo do każdego. Siedzi tak na przykład pomiędzy nami i całuje, przytula, szczypie w nos i ciągnie za ucho – na zmianę. Jej dbałość o to, by nikt nie poczuł się odrzucony jest naprawdę ujmująca. Mówi, mówi, ciągle mówi. Całkiem dobrze wypowiada kilkanaście świadomych słów. Ostatnio na tapecie: kotek, oko, brum (auto), pada (deszcz/śnieg), pako-pako (pies), buty. Buduje pierwsze zdania: „Tu mniam mniam”, „Mama, mniam mniam”, „Gdzie mniam mniam”. Na razie bardzo monotematycznie, no ale dialog jest. Naśladuje odgłosy zwierząt i potrafi wskazać wszystkie (no prawie:)) części ciała. Ma poczucie humoru. Specyficzne. Mówię jej „powiedz mama”, a ona w kółko „tata i tata” rechocząc w głos ubawiona swoim pierwszorzędnym żartem. (Nieodrodna córka ojca swego). Wspina się! Na łóżka, kanapy, fotele i schody. Uwielbia schody. Naśladuje. Gesty, czynności, rytuały i słowa. Jednym z ostatnich ulubionych słów jest…Aga. Pierwszorzędnie się obraża i fochy stroi. (Moja krew).

Rozwojowy standardzik, wiem. Ale dla nas absolutnie wyjątkowy 🙂 Chwilo trwaj! Niekoniecznie długo.

 

Podobne wpisy

13 komentarzy

  • Reply Agnieszka Semrau 4 marca 2015 at 18:38

    Uśmiałam się 🙂 Najbardziej z kuchennej szuflady 🙂 Śliczna Twoja córcia!

  • Reply lifeloversdiary 4 marca 2015 at 21:01

    Uwielbiam to w jaki sposób piszesz i z chęcią czytam, w końcu i mnie to czeka! 🙂

  • Reply Makola 5 marca 2015 at 07:55

    Hehehe 😀 Ja miałam podobnie, jak mnie każdy tak bardzo straszył, że chodzące dziecko to prawdziwy koszmar! Och, Rodzice, bójcie się! Teraz to Wy poczujecie co to jest hardcore! Ale o ile w innych przypadkach daję się czasem nabrać na te strachy na lachy, to tutaj intuicja mi podpowiadała, że musi być lepiej a nie gorzej… I tak też się stało! Odkąd Ignaś chodzi mam wrażenie, że życie stało się łatwiejsze! 😀 Nie muszę się schylać, nie przewraca się, nie zamiata całej podłogi, możemy wyjść na spacer bez wózka ani nosidła. No, kurcze, mogło być lepiej? 😉

  • Reply Anonimowy 5 marca 2015 at 09:01

    Śliczna jest:)jak jej włoski urosły:)
    Ana

  • Reply Góralska Mama 5 marca 2015 at 10:04

    Jakbym czytała o naszej aktualnej codzienności 🙂

  • Reply Zuzi Clowes 5 marca 2015 at 15:00

    Hahahhahaha, uwielbiam, wprost uwielbiam ten post!:)))) Matylda wymiata totalnie a i poglądy podzielam zupełnie!

  • Reply evay 5 marca 2015 at 20:08

    hahahahah genialna notka.
    i slusznie Lukasz stwierdzil ze Matyldzie spodoba sie moj nowy case na iphona…

    • Reply radoSHE 7 marca 2015 at 18:58

      To może go jej podarujesz? 😉

  • Reply Vanilla Island 5 marca 2015 at 23:16

    Myślę dokładnie tak samo! Po pierwszym roku dopiero zaczęła się frajda 😀

  • Reply Aga z makeonewish.pl 6 marca 2015 at 20:50

    Agnieszko, tak mi do Ciebie blisko.. imie wspólne, uczucia podobne. córeczki prawie na tym samym etapie. cudnie się to czyta, bo fajnie piszesz i tak jakby i o nas. choć Maja ma 13 miesiecy wiele z Twojego opisu do niej pasuje.. te przytulasy, poczucie humoru, fochy. ZNAM ZNAM ZNAM 🙂 Twoja córcia jest śliczna. pozdrawiam Cie serdecznie, Aga

  • Reply greeneyekitty22 6 marca 2015 at 21:05

    oo tak z tą dieta się zgadza! koniec z chipsami :))

  • Reply Instytut Doświadczeń 7 marca 2015 at 22:16

    To nie tak, że rozwojowy standardzik. Od pierwszej doby odmawiałam wtłaczania mojej córki i jej zdolności motorycznych czy psychicznych w jakikolwiek szablon: powinno, może, niektóre dzieci już to czy tamto. Każde dziecko tworzy swój cykl wzrostu, jest indywidualnym ziarenkiem pnącym się od podnoszenia główki do absolutnej histerii, bo nie wolno mu/jej wyjąc kabla z gniazdka. Twoja Matylda jest jedyna na świecie i gratuluję Ci takiej córeczki 🙂

  • Odpowiedz