Dziecko

Jak NIE oduczyć dziecko ssania kciuka

11 marca 2015

Przed nami pierwsze poważne wyzwanie wychowawcze. Chciałam się do niego dobrze przygotować. Odkciukować dziecko łagodnie, rozsądnie, bez traumy…ale skutecznie. Przecież musi być na to sposób. Chociaż rzadko to robię – zapytałam internet. I co? I wylało się na mnie morze pseudomerytorycznego śmiecia. Dlaczego nam, rodzicom, wciska się taki kit ?

Znam od kulis powstawanie tekstów w popularnych portalach branżowych. Jest temat, jest copywiter/PRowiec, jest tekst. Mniejsza z tym, jeśli chodzi o treści z zakresu sadzenia truskawek czy wyboru opon na zimę. Ale w momencie, gdy sprawa dotyczy zdrowia i wychowania dziecka – zaczyna się problem. Bo twórcy nie mają ani kompetencji, ani wiedzy, ani doświadczenia, by w tych tematach radzić. A radzą. A my zwodzeni prestiżem portalu – wierzymy.

Nie wszystkie internetowe porady są z gruntu złe. Trafiłam nawet na kilka wyjątkowo dobrych i pomysłowych, które wcielamy w życie. Niestety duża część „eksperckich” tekstów nie przedstawia żadnej wartości, są miałkie, banalne i pisane dla napisania.

Problem ssania kciuka nie jest u nas ani dramatyczny, ani też szczególnie intensywny. Matylda od początku nie tolerowała butelki i smoczków (a mieliśmy modele wszystkie). A około szóstego miesiąca zainteresowała się swoim paluchem. Odruch ten odzywa się tylko w chwilach zmęczenia i przy zasypianiu. Wg lekarza nie stanowi obecnie zagrożenia dla zgryzu czy podniebienia, właściwie moglibyśmy nic nie robić. Ale w 18 miesiącu życia następuje zazwyczaj szczytowe natężenie ssania, które przemienia się w nawyk, a to może zrodzić problem. Kciuk zaczyna towarzyszyć dziecku przy wielu codziennych czynnościach. Walka o odkciukowanie staje się dużo trudniejsza. Warto więc temu przeciwdziałać. Ale jak?

Zanim dotarłam do wartościowych porad przebrnęłam przez X popularnych serwisów parnetingowych naiwnie wierząc, iż znajdę tam odrobinę sensu. Ok, odrobinę merytoryki było. W dużej części było jednak strasznie. Poniżej kilka moich ulubionych „perełek”:

Można spróbować bandażować palce dziecka lub zakładać mu rękawiczki, szczególnie na noc. Pomocne mogą się okazać specjalne gorzkie środki, którymi smaruje się palce dziecka. Wiem, że to metody ostateczne, polecane gdy wszystko inne już zawiodło. Jednak zabiegi te oprócz tego, że powodują oczywisty dyskomfort dziecka, w rzeczywistości tylko wzmacniają nawyk. Z lektury forów wnioskują, że ta metoda stosowana jest przez rodziców niestety najczęściej.

Jeśli zasugerujesz maluchowi, że inne dzieci będą się z niego śmiały, kiedy zobaczą, że trzyma palec w buzi, jest wielce prawdopodobne, że dziecko będzie unikało takich sytuacji. Świetna rada utwierdzająca dziecko w przekonaniu, że może być wyśmiewane za to jakim jest!

Niech starszy brat wypowie się, jak bardzo nawyk ssania kciuka jest dziecinny! Efekt – murowany! Serio? Ranić i zaburzać poczucie wartości dziecka, wzbudzać poczucie jego winy z powodu jakby nie było zupełnie
naturalnej dla niego czynności?

Niekiedy pomaga kupno zwierzaka. Opieka i zabawy z małym futrzakiem pochłaniają tyle czasu, że szkrab zapomina o palcu. Z poradą tą spotkałam się kilkukrotnie. Zaryzykuj, kup zwierzątko, a nuż się uda i nawyk sam wyparuje. A ja myślałam, że motywacja posiadania pupila powinna być jednak zgoła inna.

Jeśli widzisz, że maluch trzyma kciuk w buzi proś dziecko, aby się uśmiechnęło i pokazało wszystkie ząbki! W ten sposób malec wyjmie kciuk z buzi! Genialne! że ja na to sama nie wpadłam!

Z pozoru temat błahy. Ale ile tego typu „eksperckich” treści znajdziemy w temacie odżywiania, karmienia piersią, nauki zasypiania, nauki nocnikowania, wyznaczania granic, szczepień i tak dalej. Jasne, że większość świadomych rodziców podąża za intuicją i radzi się (prawdziwych) specjalistów. Ale czy wszyscy? Popularna facebookowa grupa Beka z mamuś na forach dobitnie pokazuje, że szukanie rozwiązań w sieci nie jest problemem odosobnionym. Odczynianie uroków (tak, uroków!) nad marudzącymi dziećmi, wkładanie palca niemowlaka do wrzątku w celu wyleczenia zakażenia, zwlekanie w nieskończoność z wizytą u lekarza…bo przecież internety lepiej wiedzą. To nie średniowiecze. To się naprawdę dzieje!

A wracając do meritum. Czy jest wśród Was, ktoś kto zmagał się z takim nawykiem u dziecka? Jak sobie z nim poradziliście? Czy jest to możliwe bez uciekania się do drastycznych sposobów? A może prawdą jest, że u 90% dzieci nawyk znika sam i nie ma się czym przejmować?

Podobne wpisy

11 komentarzy

  • Reply Mama na Wyspach 11 marca 2015 at 19:42

    Boże, straszne te sposoby!
    Lilka nie ssie kciuka ale gdyby tak było nie zamierzam jej tego oduczać.

    • Reply radoSHE 12 marca 2015 at 21:30

      Ach, jak nie zaczęła jeszcze, to nie masz się czego obawiać 🙂

  • Reply Francuska Bombonierka 12 marca 2015 at 09:30

    Mój miał smoczek, więc było łatwiej. Wystarczyło zabrać, tłumacząc że już jest dużym chłopcem i nie potrzebuje. Jeden dzień ponarzekał i przeszło. Nie wiem jak zabrałabym się do kciuka… Znajoma smarowała tym gorzkim specyfikiem, faktycznie pomogło, ale nie wiem czy z wielkim stresem czy bez. Powodzenia!

    • Reply radoSHE 12 marca 2015 at 21:32

      Jeśli nie ze stresem, to na pewno z dyskomfortem. Ale oczywiście rozumiem, że ostateczności lepsze to niż nieskończone wizyty u ortodonty, prostowania i ćwiczenia logopedyczne…

  • Reply Agnieszka Semrau 12 marca 2015 at 10:44

    Właśnie też się martwię co to będzie. Moja młodsza też bezsmoczkowa. Butelkę zaakceptowała dopiero teraz (ma 9 miesięcy). I ssie paluszek. Co prawda bardzo mało – tylko chwilkę przez zaśnięciem. Ale bez niego nie zaśnie. Nie przychodzi mi do głowy żaden rewolucyjny pomysł. Myślę, że jeśli zauważę, że "paluszkowanie" coraz bardziej ją wciąga to będę próbowała metod tradycyjnych – rękawiczka, plasterek, gorzkie smarowidło. Pewnie jest to stres dla malucha. Myślę jednak sobie, że czasem rodzice narażają swoje dzieci na stres, dla ich własnego dobra. I to też trzeba potrafić. Liczę jednak, że uda nam się przez to przebrnąć bez traumy, czego i Wam życzę! Pozdrawiam, Aga.

    • Reply radoSHE 12 marca 2015 at 21:35

      O Aga, to sytuacja prawie jak u nas 🙂 Dam Ci znać o rezultatach naszej "walki" 🙂

  • Reply Ruby Soho 13 marca 2015 at 22:50

    Nie mieliśmy takich problemów, więc się nie wypowiem. Ale mamuśki na forach faktycznie dają czadu. Z tym paluszkiem dziecka, to chyba było kilkutygodniowe.. to nóż mi się w kieszeni otworzył. Najgorsze jest to, że te kobiety faktycznie wierzą w porady zupełnie wyłączając mózg.
    Kupno zwierzątka najbardziej mi się spodobało. Świetna metoda. A jak się zwierzątko nie sprawdzi zawsze można przywiązać w lesie do drzewa 🙁 Szkoda gadać, naprawdę..

    • Reply radoSHE 14 marca 2015 at 19:32

      Daj spokój. Na początku mnie to śmieszyło, ale im dalej tym straszniej, co te kobiety mają w mózgu :/

    • Reply BrettMot 4 sierpnia 2017 at 11:12

      wh0cd463773 Buy Inderal

  • Reply Aga z makeonewish.pl 11 kwietnia 2015 at 22:17

    Aguś nie wiem co mam Ci napisać, bo Maja używa smoczka i to też tylko do spania, przy wyjątkowo złym humorze lub stresie i zmeczeniu. Jednak córka znajomych ssie kciuk od niemowlaka a ma juz 11 lat i chodza z nią do psychologa bo ŻADNA metoda nie działała. Z tego co niejednokrotnie czytałam duże lepiej jest oduczyć dziecko od smoczka, któy mozna wyrzucić niż od palca któego sie przeciez nie odetnie. Mam nadzieję, że znajdziecie idealny dla Was sposób i jakoś łagodnie przebrniecie wspólnie przez rozsądne odkciukowanie. Powodzenia

  • Reply Agata 28 kwietnia 2019 at 08:11

    Witam. Mogę spytać jak zakończyła się historia z ssaniem kciuka? Moja 5 miesięczna córka też ssie kciuka gdy zasypia. Pozdrawiam

  • Odpowiedz