Dziecko Inspiracje Podróże i miejsca

Teatr Małego Widza – wielka sztuka i mały odbiorca!

19 kwietnia 2015
225

Ciepłe przytulne wnętrza przywodzące na myśl krakowskie podziemne galerie. Na ścianach czarno białe koty. Dużo, dużo kotów! Korytarze wypełnione najmłodszymi. Tu ktoś raczkuje, tam stawia pierwsze kroki. Ci trochę starsi wieże z klocków drewnianych budują. Na fotelach i krzesłach ostatnie karmienia, przewijaki powoli pustoszeją. Czy to już? Tak to już! Możemy zaczynać!

 

Myśl o odwiedzeniu z Matyldą teatru, kiełkowała w naszych głowach, na długo zanim skończyła ona pierwszy rok. Idea była, ale i pytania były. Cz kilkunastomiesięczne  dziecko może obcować już ze sztuką teatralną? Jak oswoić malucha z nową dla niego formą. I czy to w ogóle ma jakiś sens? Znaleźliśmy odpowiedzi!

Jedyny taki TEATR

Teatr Małego Widza to bardzo wyjątkowe miejsce. Można tu chodzić, wiercić się i rozmawiać z aktorami. To miejsce niesamowitych doświadczeń – stworzone z myślą o tych naprawdę najmłodszych. Podczas sztuki nie gaśnie  tu nigdy światło. Nie ma ścisłego podziału pomiędzy sceną, a widownią. Zresztą sam spektakl ogląda się siedząc na poduchach, z najbardziej dziecięcej „żabiej perspektywy”. Nie ma głośnych i niespodziewanych dźwięków, ani potworów wyskakujących znienacka. Ale jest muzyka, kolor, zapach i dotyk. Są ekologiczne oryginalne rekwizyty, barwne kostiumy i nie skrępowana konwenansami integracja.

Mama Africa gorący step w sercu Warszawy

Na pierwszy kontakt Matyldy z teatrem wybraliśmy sztukę „Mama Africa”. Barwny i energetyczny koncert inspirowany afrykańską kulturą był strzałem w dziesiątkę. Teoretycznie spektakl trwa 45 minut+15 minut zabawy. Praktycznie, gdzieś w okolicach trzeciej piosenki, rozpoczynają się wędrówki ludów. Wabione kolorem, ruchem i egzotycznymi grzechotkami dzieci, podchodzą pod zainicjowaną scenę, gdzie już całkiem bezpośrednio i całkiem namacalnie, obcują sobie ze sztuką. W spektaklu nie ma miejsca na infantylizację i sztuczność. Nikt
nie udaje tygrysa czy lwa, a muzyka jest piękna i porywająca, ale
zupełnie „dorosła”.

Warto?

Można zadać sobie to pytanie. Czy warto? A może to tylko kaprys i fanaberia rodziców, no bo co właściwie takie małe dziecko z tego ma? Okres pierwszych lat życia pamiętamy najmniej. Ale jest to czas, który pozostawia niezatarte i znaczące ślady. Jak każde doświadczenie z wczesnego dzieciństwa, także i uczestnictwo w sztuce teatralnej, zgodnej z percepecją młodego widza, nie przejdzie w nim bez echa. Wystarczy spojrzeć na dzieciaki w trakcie. Płonące z wrażenia oczy, nieskrępowany śmiech i najszczerszy zachwyt. Bo wszystko czego doświadczają w teatrze jest nowe, a to co nowe wzbudza emocje. Zastanawialiśmy się, jak Matylda odnajdzie się w tej nowej dla niej formie. Po 15 minutach opuściła nasze kolana, a resztę przedstawienia spędziła siedząc na scenie i machając energicznie żółtą grzechotką bananem. Nawet się na nas nie oglądała. Taaaka dorosła. A dziś wszystko w domu jest bębnem i we wszystko można sobie pobębnić.

Skoro jest tak dobrze, to dlaczego…?

Teatr Małego Widza,  pod względem swojej innowacyjności, jest miejscem wyjątkowym. Cieszy się ogromną popularnością, a bilety na spektakle trzeba kupować ze znacznym wyprzedzeniem. Jest wyjątkowy również dosłownie, bo w naszym kraju nad Wisłą wciąż brak takich miejsc. Owszem, prawie każdy teatr ma swój repertuar dla dzieci…a w nim klasyczny podział scena-widownia, ograniczona interakcja, brak miejsca na nieskrępowaną improwizację. Nuda na krzesełkach. Idea tzw. teatru inicjacyjnego, który kształtuje wyobraźnię i wrażliwość dzieci, u nas dopiero raczkuje. Bardzo powoli raczkuje. Teatry europejskie mają w tej materii długie i bogate doświadczenie. W Polsce jest to zdecydowanie nisza do zapełnienia! Tysiąc razy warto!


*wpis powstał we współpracy z Teatrem Małego Widza w Warszawie

Podobne wpisy

15 Komentarzy

  • Reply Mama Pana Adama 20 kwietnia 2015 at 06:32

    Fajne doświadczenie dla takiego bąbla:) Jestem zdania, że im więcej drzwi dziecku otworzymy, tym większy wybór w życiu mu dajemy. I super, że są takie miejsca dla dzieci, nawet tych najmłodszych:) Oby więcej!

  • Reply Konrad 20 kwietnia 2015 at 13:54

    Kilka minut przed końcem nasza Olka wstała, podeszła pod drzwi, odwróciła się w stronę Agnieszki Czekierdy i rękami uniesionymi w jej stronę powiedziała: stop!

    • Reply radoSHE 21 kwietnia 2015 at 07:24

      Haha, mimo, że p. Agnieszka przyzwyczajona jest pewnie do wszystkich możliwych dziecięcych reakcji, to tu naprawdę musiała się zdziwić 🙂

  • Reply Katarzyna O 20 kwietnia 2015 at 17:10

    Wspaniałe miejsce!

  • Reply Esencja 20 kwietnia 2015 at 21:32

    Pięknie to opisałaś. Uwielbiam ten teatr. Nie tylko moje dziewczyny są nim zachwycone, ale ja również.

  • Reply Aleksandra Bohojło 20 kwietnia 2015 at 21:34

    I masz piękną córę. Cudo.

  • Reply Marlena S 21 kwietnia 2015 at 05:07

    Ta kartka z tym kochaniem , super

  • Reply sylwia p. 21 kwietnia 2015 at 06:27

    Wygląda na wspaniale miejsce.

  • Reply Ruby Soho 21 kwietnia 2015 at 15:24

    świetnie, podoba mi się. Muszę zabrać rodzinę na taki spektakl, zwłaszcza że od niedawna mi wiadomo, że niedaleko odbywa się coś takiego (w Teatrze Dzieci Zagłębia w Będzinie)

    • Reply radoSHE 21 kwietnia 2015 at 20:39

      Wow! Serio? Szukałam tego typu inicjatyw, ale nie znalazłam wiele. Ale skoro jest w Będzinie to trzeba koniecznie ogarnąć temat. 🙂

    • Reply Drugi Numer 21 kwietnia 2015 at 21:20

      O to miałam właśnie pytać – a u nas gdzie? Super pomysł, jaram się, też chcę 😉

  • Reply Kaps Love 21 kwietnia 2015 at 19:54

    Cudowne doświadczenie, a te zdjęcia z bąblami i bananami tryska takim ciepłem, że uśmiecham się do siebie jak głupia:) Ja swojego synka zabrałam już dwa razy do teatru na spektakl dla maluchów bo teatr to czysta magia. Uwielbiam ten bezpośredni kontakt z widzem, prawdziwe emocje i te zaciekawione otwarte małe buźki:) Oby więcej takich genialnych wspólnych przeżyć przed Nami:)

    • Reply radoSHE 21 kwietnia 2015 at 20:41

      Taaaak. Mieliśmy taką refleksje, że sami chodzimy do teatru już z pewnym roszczeniem "czym mnie reżyser i aktorzy zaskoczą". A dzieci łykają wszystko jak pelikany z niezachwianym zachwytem! Zazdrość wręcz.:)

  • Reply bunio story 26 kwietnia 2015 at 14:50

    Ależ Wy jesteście nieprawdopodobne 🙂 A o Teatrze to już pisałam. Eh.

  • Reply hammertoe 22 grudnia 2015 at 06:13

    Hammertoes have long plagued the human foot, causing pain and discomfort in shoes.
    If the injury is not severe, the recovery should be fast.
    When insurance companies stress preventive health, they always emphasize doctor exams
    over laboratory tests.

  • Odpowiedz