Jestem trochę dziwakiem!

5 maja 2015

Mam swoje małe dziwactwa. Są jak złośliwe potwory, które wlazły głęboko za skórę i choćby człowiek chciał bardzo – wydłubać ich stamtąd nie może. Na co dzień przyczajone i ukryte dla świata. Naiwnie uznane za oswojone. Ale gdy tylko okoliczności pozwolą, atakują ze zdwojoną mocą. Dziś o kilku z nich.

Moje najnowsze dziwactwo związane jest z Matyldą. Panicznie się boję, że coś mi się stanie, gdy jestem sama. A często jesteśmy same. Dzień, noc, dzień, noc. Każdego poranka musi być kontrola telefoniczna…czy się obudziłam. I później regularnie przez cały dzień, aż do momentu, gdy już położę się do łóżka. Nie mogłabym znieść myśli, że mi coś tam…a Matylda w mieszkaniu sama. Specjalną instrukcję nawet wymyśliłam, na wypadek gdybym kiedyś tego telefonu nie odebrała. No dziwactwo, wiem!

Z tym spaniem to w ogóle niezła historia jest. Nie zasnę dopóki wszyscy domownicy nie zasną. Nie znoszę leżeć w łóżku i słuchać, że ktoś tam dopiero prysznic bierze, herbatę sobie robi czy film ogląda. A pod framugą białe światło z drugiego pokoju się sączy. Koszmar! No bo jak tu zasnąć, jak zaraz ktoś do łóżka będzie się pakował! Obudzi mnie jak nic! Bez sensu i tyle. Jest już z tym znacznie lepiej, ale trzeba przyznać – niezłe dziwactwo.

Jestem totalnie uwrażliwona na zapachy. Pamięć zapachów mam silną. Na przykład taki zapach młodej kukurydzy. Do dziś pamiętam jak z dwadzieścia lat temu biegałam u babci w polach zboża. Zrywało się te młode niedojrzałe kolby i zajadało. Obłędnie pachniały. Latem, trawą i świeżością. Kilka godzin później obłędnie załatwiło mnie zatrucie pokarmowe. Gdy dziś poczuję zbliżony zapach uciekam, gdzie pieprz rośnie. I cóż ja poradzę, że nikt tej mojej fobii nie rozumie?

Boję się Romów. Boję się i już. Od dziecka do teraz. A wszystko za sprawą życzliwych ciotek czy sąsiadek, które mnie w dzieciństwie straszyły, że mnie „cygany porwą”. Niby za sprawą mojego rzekomego podobieństwa do tychże. Jedna to nawet popisała się kreatywnością. Powiedziała, że we śnie wykradną mnie z łóżka! Czy wiecie ile lat bałam się spać przy otwartym oknie? Już nie wpadam w histerię na widok wróżącej Cyganki. Ale nie lubię i już! Jednego mnie to nauczyło. Nigdy nie straszyć żadnego dziecka. Niczym i nikim.

I mogłabym tak wymieniać w nieskończoność, ale wolę nie budzić potworów. Jak tam Wasze fobie? Oswojone?


——————————————————
Piękny otulacz bambusowy Chillout od Lela Blanc.
I pomyśleć, że jeszcze w minione wakacje myślałam, że da się żyć bez bambusowej tkaniny. Nie da się! Zwłaszcza takiej pięknej i zupełnie dorosłej w rozmiarze XL. Będzie mi dobrze służyć:)

 *zdjęcia @_evay

Podobne wpisy

36 komentarzy

  • Reply ms 5 maja 2015 at 21:10

    Chyba każda mama ma swoje lęki i dziwactwa które rodzą się wraz z dziecięciem. Ja panicznie boję się tego ze ktoś mógłby mi zabrać, porwać skrzywdzić córcie. Nie lubię też ciemności szczególnie w dużych przestrzeniach.

    • Reply radoSHE 5 maja 2015 at 22:09

      U mnie się pewnie uaktywni, gdy zacznie wychodzić sama 🙂

  • Reply . MartynaG.pl 5 maja 2015 at 21:17

    Czytając to uświadomiłam sobie, że to również moje dziwactwa 🙂 Nie jest z Tobą źle….

    • Reply radoSHE 5 maja 2015 at 22:09

      Też Cię "cygany chciały porwać" ?:D 😉

  • Reply rajkiewicze - blog rodzinny 5 maja 2015 at 21:38

    Ja znowu nie zasnę, dopóki szczelnie aż po nos nie zakopię się w pościeli, inaczej boję się.. 😛

    • Reply radoSHE 5 maja 2015 at 22:10

      Znam to! Powinnam dopisać, że nie zasnę jeśli noga będzie mi zwisać poza ramę łóżka 🙂

  • Reply Aga z makeonewish.pl 5 maja 2015 at 21:52

    Uwielbiam czytac takie wpisy 🙂 wtedy jestem spokojna ze nie ja jedyna mam jakies fobie. Ja pisałam o swoich dziwactwach tu http://makeonewish.pl/2015/03/26/czego-o-mnie-nie-wiesz/ ale chyba nie ma tam wszystkich. jak mi się cos przypomni to dam znać 🙂

    • Reply radoSHE 5 maja 2015 at 22:14

      Przeczytałam jeszcze raz:) Odmoczone opuszki palców rozkładają mnie na łopatki 🙂

  • Reply Agnieszka Adamek 5 maja 2015 at 21:53

    PS jestescie piękne obie!! jedna sliczniejsza od drugiej. a te zdjęcia z otulaczem sa tak miłe ze mam ochote do Was wskoczyć 🙂

    • Reply radoSHE 5 maja 2015 at 22:15

      No bez przesady, ale dzięki. I zapraszamy. Pełen chillout pod takim otulaczem 🙂

  • Reply evay 5 maja 2015 at 22:36

    Odnosnie fobii mam tylko jedno do powiedzenia: ķombajn

    • Reply radoSHE 7 maja 2015 at 07:45

      weź, mam nadzieję, że to nie rodzinne!

  • Reply Ruby Soho 6 maja 2015 at 05:19

    Fobie fobiami, na pewno jakieś mam (chociaż o 7 rano ciężko mi coś wymyślić:) ja tu się zachwycam zdjęciami przede wszystkim. Cudowne. Jak z reklamy jakiejś. Śliczna mama i śliczna córeczka. I jeszcze cholera ten otulacz musiałaś mi pokazać 🙂
    Dobra scrolluję raz jeszcze.

    • Reply radoSHE 7 maja 2015 at 07:47

      Ruby Samo Zło – wreszcie się odwdzięczyłam tym wodzeniem na pokuszenie 😉

  • Reply Mama Pana Adama 6 maja 2015 at 05:30

    Ja boję się przejeżdżających obok mnie samochodów;) Wiem, że to dziwne:) Nie przejdę przez jezdnię póki nie będzie całkowicie pusta;) Nie wiem z czego to wynika? Może z wypadku, który widziałam, gdy byłam dzieckiem? Nigdy nie dostanę mandatu za przejście na czerwonym świetle lub za przebiegnięcie nie na pasach:) Bo ja po prostu w życiu tak nie robię^^

    • Reply radoSHE 7 maja 2015 at 07:48

      No to przynajmniej jest z tego jakaś korzyść 🙂

  • Reply Góralska Mama 6 maja 2015 at 07:10

    Moją największą fobią jest ciemność. Nie lubię jej po prostu i unikam jak ognia. Ciemne uliczki czy samotna jazda samochodem nocą są dla mnie najgorsze. Ale wydaje mi się, że to wszystko za sprawą mojej jakże bujnej wyobraźni 😉

    • Reply radoSHE 7 maja 2015 at 07:50

      No właśnie, w dużej mierze za wszystkimi dziwactwami stoi nieprzeciętna wyobraźnia. Tak sobie to tłumaczę 😉

    • Reply Góralska Mama 8 maja 2015 at 20:17

      Ja też. I choć marzy mi się dom, gdzieś w jakimś pustkowiu, z dala od ludzi, to wiem, że nie potrafiłabym tam żyć. Zwariowałabym po prostu ! :d

  • Reply Żaneta Szołtysek 6 maja 2015 at 07:27

    Z tymi cyganami, to nie tylko u Ciebie tak było… też kojarzą mi się tylko z najgorszym!
    Piękne zdjęcia! I otulacz cudowny!

    • Reply radoSHE 7 maja 2015 at 07:50

      Ufff, dobrze, że nie ja jedna 😉

  • Reply Komiteptol Blog 6 maja 2015 at 09:12

    :)) Te zapachy – mam to samo. Do tej pory pamiętam zapach ryżu z jabłkiem i cynamonem z przedszkola. Albo co chwilę mam takie flashback'i – coś mi zapachnie i nie odpuszczę, dopóki sobie nie przypomnę co to. Nie zapomnę, jak usiłowałam dojść kiedyś do tego czym pachnie rozkrojony ananas. Po kilku godzinach doszłam i do tego –> truskawkami z cukrem i śmietaną ;))) / Agata

    • Reply radoSHE 7 maja 2015 at 07:53

      A wiesz, że o cynamonie miałam też napisać? Po prostu nienawidzę! Nie zjem nic co zawiera choćby jego ślady. Ile pysznych szarlotek mnie ominęło w życiu. A wszystko za sprawą przedszkolnej traumy ryżu, jabłek i cynamonu właśnie.
      Haha, ładnie rozłożyłaś na czynniki pierwsze zapach ananasa 😉

    • Reply Mama Pana Adama 7 maja 2015 at 08:53

      Cynamon! No właśnie! Od dzieciństwa znienawidzony, sprawca mojej niechęci do jabłek i szarlotek… Wiecie, że w ciąży nie byłam w stanie wejść do katowickiej galerii Silesia? Wszystko przez kawiarnie Cinnabon rozstawione przy niektórych wejściach, gdzie tak daje cynamonem, że może człowieka zemdlić… Masakra!!

    • Reply radoSHE 7 maja 2015 at 08:58

      Nie wierzę!!! Ja do tej pory jak przechodzę w SCC obok Cinnabon, to zawsze wstrzymuję oddech!
      Uff, ulżyło mi trochę! 🙂

  • Reply Anonimowy 6 maja 2015 at 09:24

    Matylda jest cudna!! Nie dziwię się że reklamuje ubranka:) cud-miód…
    ja z innej beczki..ta sukieneczka Matyldy..to koszulka nocna? (bo mam taką zamiar kupić?)
    Ana

    • Reply radoSHE 6 maja 2015 at 09:34

      To sukienka z nowej kolekcji H&M, ale nie wiedzieć czemu nie ma jej na stronie sklepu.
      W poprzednim poście widać jak wygląda w całości 🙂

  • Reply Panna Oceanna 6 maja 2015 at 13:07

    mam to samo! Nie zasnę, jak Arek ogląda tv, jak sąsiedzi na ścianą szaleją… Przeszkadza mi nawet jak ktoś " siedzi na telefonie". Wszyscy muszą spać, wtedy i ja zasnę. ;D witaj w moim świecie ;D

  • Reply Pola 6 maja 2015 at 13:22

    Ja się boję zamkniętych przestrzeni, nie wiem, skąd mi się to wzięło, ale od zawsze mam taki lęk, że mnie pochowją żywcem:D Dlatego chce byc skremowana;)
    I clownów się boję i pierrotów wszelkiego rodzaju, kojarza mi się psychopatycznie.

    Generalnie zostają w mnie wszystkie "straszności", dlatego nie przepadam z thrillerami, horrorów nie oglądam żadnych.

    A ten otulacz wyglada bardzo pyrzjemnie

    • Reply radoSHE 7 maja 2015 at 07:55

      Z tym "pochowaniem żywcem" to chyba dość powszechna fobia, bo jesteś którąś tam z kolei osobą, którą znam, a która realnie się tego boi 🙂

  • Reply Dorota 6 maja 2015 at 15:04

    Kazdy ma swoje dziwactwa. Ja tez mam, no ale cyganie??? Poczekaj jak mala dorosnie to wtedy bedziesz sie martwic !! Ja juz sie martwie co bedzie jak bedzie miala 18 lat i cos wywinie!!
    Malutka sliczna, robie takie same minki jak moja 🙂

    pozzdrawiam

    • Reply radoSHE 7 maja 2015 at 07:56

      No cóż zrobić. Cyganie:)

  • Reply Lumpsterka 6 maja 2015 at 20:56

    Każdy z nas ma chyba takie swoje fobie i dziwactwa :p przez moje Nikon mówi na mnie Detekty Monk :p Np. Nie znoszę gazet z takiego szarego, mocno śmierdzącego papieru :p Inni ten zapach lubią :p

  • Reply Anonimowy 9 maja 2015 at 21:48

    Moją matczyną zmorą jest to, że cały czas bym myła zabawki Małej!ale to już do przesady.np wystarczy że jej zabawka trafi na stół kuchenny na którym wcześniej leżał np nieumyty banan i już cała się trzęse bo przecież pewnie coś z brudów na stole zostało. pewnie przylepiło sie do zabawki i zaraz trafi do buzi. wiem straszne ale na prawde nie wiem skąd to się bierze i jak się tego pozbyc! I nie ważne, że pediatra mówi, że dopóki w sterylnych warunkach będziemy życ tak będą rozprzestrzeniać się alergie itp ( których z resztą też się boje!) to ja dalej swoje:( / Beata

    • Reply radoSHE 15 maja 2015 at 08:04

      Haha, miałam podobnie. Ale przeszło mi z chwilą, gdy Matylda własnym językiem zaczęła podłogi, szyby, krzesła i inne rzeczy badać 🙂 Baaardzo mi to pomogło wyluzować 🙂

    Odpowiedz