Mimo wszystko

13 maja 2015

Stałam ostatnio w kolejce do kasy. Przede mną kobieta z miną obrazy na cały boży świat. Znacie ten wyraz twarzy. Z łaską kartę podała, pin wbiła. Wzrok wyniosły, daleki, obrażony. Klasyczny foch na wszechświat, a najpewniej na męża, który skulony stał gdzieś obok. Myślę sobie wtedy, jak dobrze, że ja taka nie jestem. Jak dobrze, że u mnie zwykle  uśmiech, radość i życzliwość. Że się z małych rzeczy cieszyć umiem – tak przy tej kasie sama o sobie myślę. Ale już kilka godzin później z łóżka się zwlekam, staję przed lustrem, oczy otwieram… a tam ona! Kobieta z fochem.

Pal licho, jeśli wiem o co mi chodzi. Bo na przykład coś mi się przyśniło. Nie pamiętam wprawdzie co, ale nastrój prysł. Albo jakiś fakt z zamierzchłej przeszłości przywołałam i niech się szanowne otoczenie teraz domyśla. W ostateczności o te skarpetki pod łóżkiem znów się potknęłam, a czyż to do obrazy nie jest wystarczający powód? Jak wiem o co mi się rozchodzi, to wtedy jakoś łatwiej i szybciej przechodzi. Głos rozsądku się w końcu odezwie. Do pionu człowieka postawi. Obśmieje małe dramaty.

Nie zawsze jest tak łatwo. Bo czasem budzę się z zołzą na twarzy, ot tak, bez powodu. Po prostu taki tryb mi się włącza. Pytania ale o co chodzi? tylko złość rodzą. Jak śmiesz nie wiedzieć o co mi chodzi! I tak drążę sobie tę kwaśną atmosferę od rana do wieczora, tam i z powrotem. Bo im bardziej ją drążę tym trudniej mi z niej wyjść, bo przecież się nie przyznam, że to wszystko bez przyczyny w ogóle. Głupia to i infantylna strona kobiecej natury.

A wieczorem tuz przed zaśnięciem jest mi po prostu głupio. I wstyd mi. Niby wiem, że tego czasu wspólnego tak niewiele mamy. No bo kto mi da gwarancje, że za kilkadziesiąt lat wciąż tu będę. I że ty tu będziesz. Kto nam zapewni, że kolejny poranek, będzie dokładnie taki sam, jak dzisiejszy. Że coby się nie działo, zdążymy naprawić wszystkie błędy. Zasypiam z myślą, że jutro będzie lepiej, jutro się postaram, uśmiechnę się nawet do tej niemiłej sąsiadki, od nowa wszystko zacznę. Jutro. A przecież tego jutra wcale może nie być. Więc czemuż wciąż trawię chwile na nieistotne rzeczy.

Świat nam kit wciska, że czas mamy na wszystko. Że wszystko można kupić, wymienić, załatwić i rzucić. Tacy wyemancypowani jesteśmy, egotyczni tacy, wszystko wokół nas samych skupione. Pępki świata i orbity ziemi. Nieśmiertelni, wieczni królowie wszechświata. Więc walczymy o te skarpetki, o tę podłogę nie umytą, o tych polityków z ekranów, poglądy i przekonania. Walczymy jakby to sprawa życia i śmierci była. Obrażamy się, fukamy i odlajkowujemy. Ze złości żółkniemy, a z zazdrości zieleniejemy.

A czas sobie płynie. Powoli, leniwie., sekunda za sekundą…tik-tak-tik-tak. A Ty skąd wiesz, że jutrzejszy poranek będzie taki jak dzisiaj?

 

Podobne wpisy

28 komentarzy

  • Reply evay 13 maja 2015 at 16:35

    będę Ci przypominać ten tekst następnym razem, gdy będziesz na mnie obrażona 🙂 o pierdołę.

    • Reply radoSHE 15 maja 2015 at 07:49

      Jeszcze nigdy nie obraziłam się na Ciebie za pierdołę! Zawsze za same arcyważne rzeczy! 🙂

  • Reply CookBookByFaye 13 maja 2015 at 18:41

    no lepiej tego nie mogłaś napisac, mam tak co jakiś czas, patrze w lustro i tez widze tą kobiete z fochem, bezsensownym, bez przyczyny…

    • Reply radoSHE 15 maja 2015 at 07:52

      Przez najbliższy miesiąc masz zakaz z fochowaniem! 🙂

  • Reply . MartynaG.pl 13 maja 2015 at 19:49

    Pochłonęłam tekst… Kobieta z fochem i w moim lustrze się pojawia 🙂

    • Reply radoSHE 15 maja 2015 at 07:52

      A wiesz, że w życiu bym nie powiedziała! 🙂

  • Reply Lumpsterka 13 maja 2015 at 19:54

    Idealne pytanie na wczorajszy wieczór :p Zasypiałam zakochana u boku męża, a dzisiaj rano skończyłam w szpitalu z podbitym łukiem brwiowym i ręka w gipsie :p A poważniej, też nie lubię dni, gdy nic mi nie pasuje, sama siebie nie lubię i nie rozumiem, a liczę, że komuś się uda…My tak chyba czasem po prostu mamy 🙂

    • Reply radoSHE 15 maja 2015 at 07:51

      Ocho! Co też tam u Was się działo 😉 Niestety taka to głupia natura nasza!

  • Reply Żaneta Szołtysek 13 maja 2015 at 20:15

    Jak dla mnie czas płynie zdecydowanie za szybko! 🙁 a chyba każdemu z nas zdarza się strzelić focha 😉 Nawet o pierdołę jak mamy gorszy dzień 😉

  • Reply Katjuszka 13 maja 2015 at 20:32

    To o mnie! 🙂

  • Reply Ruby Soho 14 maja 2015 at 00:14

    kobieta z fochem – to ja jutro rano *bo jeszcze nie śpię 🙂

    • Reply radoSHE 15 maja 2015 at 07:54

      Szok!!! Dwójka dzieci i po drugiej spać chodzi. No i jak tu się z fochem nie obudzić? 😉

  • Reply Paula W. 14 maja 2015 at 08:29

    A ja właśnie zastanawiałam się, dlaczego ostatnimi czasy taka wyluzowana jestem, żadnych fochów, żadnych zołz itp i dopiero odkryłam, że herbatka dla karmiącej, którą tak łapczywie popijam (ok 5 dziennie) zawiera całkiem sporą dawkę melisy 😛

    • Reply radoSHE 15 maja 2015 at 07:55

      Haha, moja karmiąca koleżanka mówi dokładnie to samo o tych herbatkach. Może powinnam sobie kupić opakowanie. :):):)

  • Reply Mama Pana Adama 14 maja 2015 at 11:23

    Zabiłaś mnie tekstem:) Ile w tym prawdy, w tych naszych fochach, mini awanturkach, codziennych krzykach o pierdoły. Kto tak nie ma? A kto nie chciałby inaczej? Tylko że po każdym postanowieniu poprawy zaraz przychodzą te same grzeszki. Chyba wciąż za mało doceniamy to, co mamy?

    • Reply radoSHE 15 maja 2015 at 07:56

      Na początek dobre i to, że mamy świadomość tego co się dzieje.

  • Reply TrzyRazyPe 14 maja 2015 at 20:52

    Życzliwość, optymizm, motywacja i codzienna energia na pewno sprzyjają codziennemu życiu. Ale tak sobie myślę, że od czasu do czasu mały foch nie zaszkodzi. W końcu nie jesteśmy idealne, a tym bardziej nasi mężowie 🙂 Pozdrawiam

    • Reply radoSHE 15 maja 2015 at 07:57

      Zdecydowanie. Równowaga musi być, tym bardziej, że czasami po prostu czasami trzeba dać upust emocjom.

  • Reply Aga z makeonewish.pl 14 maja 2015 at 21:22

    każdy czasami ma gorsze dni i każdy ma do nich prawo. trzeba sobie na nie pozwolić. bo choć rzeczywiscie szkoda czasu i życia na zły humor, fochy i smutki. to czasami tak juz jest i tyle. hormony, zły sen, problemy osobiste, lub zawodowe. trzeba sobie pochlipać lub pokrzyczeć, a potem iść spać i mieć nadzieje, że kolejny dzień rozwieje te chmury z naszej twarzy i troski z naszego serca. Życzę Ci tego Aguś na przyszły raz, pozdrowienia dla Twojej wewnętrznej zołzy od mojej wewnętrznej pesymistki

    • Reply radoSHE 15 maja 2015 at 07:58

      Dzięki Aga! Ale, że Ty pesymistka? W życiu nie uwierzę 🙂

  • Reply Pudełko Mamy 15 maja 2015 at 12:04

    Kobieta z fochem… Mów mi foch! Jestem w tym dobra. Mam takie dni kiedy foch mnie dopada i chociaż nie wiem o co mi chodzi to próbuję przekonać wszystkich, że jest inaczej – tylko świat mnie nie rozumie 😉 Potem idę spać i jest mi głupio, że tak zmarnowałam dzień… :/

    • Reply radoSHE 20 maja 2015 at 09:00

      A no widzisz! To kropka w kropkę jak u mnie! 🙂

  • Reply Zakładnicy codzienności 15 maja 2015 at 18:54

    zdecydowanie podpisuje się pod każdym słowem!

    • Reply radoSHE 20 maja 2015 at 09:00

      jest nas więcej, super 😉

  • Reply parzydelko 19 maja 2015 at 07:58

    Są takie dni, że mam minę zbolała niczym 90letnia staruszka, lecz zawsze, zawsze, zawsze staram się być maksymalnie uprzejma dla innych ludzi (nie obiecuję, że zawsze mi się udaje 😉 ) Generalnie unikam wtedy ludzi, aby ich nie zarażać swoim bólem, czy smutkiem.

  • Reply Umi i. 19 maja 2015 at 10:33

    Czasem tak jest. Sama się nieraz łapię na tym, że fuczę na wszystkich dookoła, a tak na prawdę nie mam powodu.

  • Reply Olborska 19 maja 2015 at 12:09

    Mój foch przebiega dość łagodnie. Ale jak już jest, to nagle wszystko mi przeszkadza, wszystko się przypomina i muszę się nieźle napracować, żeby nie puścić tego samonapędzającego się koła kolejnych powodów do focha. 🙂 Na szczęście jest to bardzo rzadko i prawie nigdy bez przyczyny. Nie budzę się z fochem 🙂

  • Reply Zafascynowana życiem 19 maja 2015 at 17:43

    Generalnie nie fochuję, ale też mam czasami tak, że wstaję rano i widzę go w lustrze … brrrr, nie lubię go! Na szczęście od razu przypominam sobie kobiety jak ta Twoja przy kasie i przechodzi w momencie 🙂

  • Odpowiedz