Podróże i miejsca

From POLAND with LOVE!

13 września 2015
30

Lato wciąż trwa. Siedzę na tarasie naszego drewnianego domku. (Kampingi są super!). Słońce ogrzewa mi twarz, na kolanach książka, na stole kawa i beza rabarbarowa. Matylda śpi w swoim pokoju. Jest tak cicho i tak spokojnie.  Gdy wstanie, zbierzemy manatki i pójdziemy nad morze. Nie mogłoby być bardziej idealnie. Jak to możliwe, że kiedyś wymagałam od wakacji dużo więcej?

Przede wszystkim wymagałam pogody. Dwutygodniowy reset, do którego tęskni się okrągły rok, nie może być zepsuty typową polską aurą. Co z tego, że Polska taka piękna, skoro cały urlop można spędzić w pokoju, a do domu wrócić w kiepskich nastrojach. Delikatnie mówiąc. Łatwiej było się spakować i ruszyć w ciemno do Włoch, Chorwacji czy Bułgarii. Droga taka sama, jak nad nasze morze. Ceny też porównywalne, a południowy klimat jednak niezaprzeczalny.

W tym roku zakochałam się w Polsce. Bardzo. Dużo jeździmy. Wyznaczamy kolejne punkty, w których nas jeszcze nie było. Szukamy dzikich miejsc i alternatywnych atrakcji. Odkurzyliśmy nawet nasze rowery. Kiedyś nie byłam wrażliwa, na piękno naszego kraju. Jakkolwiek banalnie by to zabrzmiało. Wybrzydzałam, wmawiając sobie, że wszystko tu znam i wiem i zachwycić mnie może już tylko to co za szeroko pojętą zagranicą. Oczywiście, włoskie renesansowe miasteczka są oszałamiające. Tak samo jak góry wchodzące wprost do krystalicznego morza w chorwackiej Dalmacji. Czym jednak ustępują wyjątkowym miejscom, które każdego dnia odkrywamy w Polsce? Niczym. Są po prostu inne. Czasami potrafią zachwycić nas łany zbóż zebrane na polach, które nie mają końca. Wciąż spieramy się, czy wiatraki energotwórcze, tak liczne na północy, psują krajobraz czy go dopełniają. Moim zdaniem to drugie.

Ten zwrot w kierunku lokalnym atrakcjom wydaje mi się naturalny, gdy posiada się dzieci. Po pierwsze, z dzieckiem (zwłaszcza małym) trudno planować. Wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie, a kwestie pogodowe naprawdę schodzą na dalsze tory. Może być i upał przez dwa tygodnie, ale ile ty kobieto i mężczyzno faktycznie poplażujesz. Po drugie, odzywa się silna potrzeba, aby pokazać dziecku to co nasze, narodowe i polskie. A do pokazania jest dużo. Wczoraj wyliczaliśmy. Zaledwie liznęliśmy trochę Bieszczad. Wschodu Polski nie znam prawie wcale. Byłam dwa razy przejazdem, ale z okna pociągu i samochodu nie liczy się zupełnie. Góry Stołowe też nigdy nie po drodze. Mazury poznane tylko z perspektywy najbardziej obleganych miejscówek. Jest jeszcze tak wiele do wypodróżowania!

Co Matylda z tego zapamięta? Niewiele zapewne, ale jakie to ma właściwie znaczenie. Pokazujemy, że nie trzeba szukać daleko, po to aby odkryć wielkie rzeczy, gdzieś całkiem blisko. Zaszczepiamy jej miłość do naszego kraju. I szacunek, bo mam wrażenie, że w aktualnej rzeczywistości to zupełnie nieaktualne pojęcie. Na to nigdy nie jest się za małym….można być natomiast odrobinę za dorosłym.

From Poland with LOVE <3


*zdjęcia robione aparatem marki Olympus OM-D E-M10

Podobne wpisy

17 Komentarzy

  • Reply Agata - Ruby Times 14 września 2015 at 10:53

    Mam bardzo podobne odczucia po naszej ostatniej wyprawie nad morze. Uwielbiam obserwować polski krajobraz, zwłaszcza z pociągu. Jest taki malowniczy. Ponieważ taki swojski, może wydawać się monotonny. Tak jak napisałaś – nie ma w nim takich wielkich „wow” jak włoskie miasteczka, czy wysokie góry graniczące z turkusowym morzem, albo np. olbrzymie wodospady, lasy deszczowe i tak dalej. Ale te złote pola, pagórki, lasy.. są takie malownicze! A teraz jeszcze przyjdzie jesień, zabarwi wszystko na złoto i można gadać że na świecie jest piękniej, a ja zgodzę się z Tobą i powiem, że jest INACZEJ. Od niedawna również doceniam polski krajobraz.. tylko architektonicznie bywa kiepsko, poza tym kraj jest piękny. Bawcie się dobrze kochani.
    Ta świnka Peppa coś mi przypomniała 🙂

  • Reply Esencja 14 września 2015 at 10:54

    Polska jest piękna, a wakacje bez polskiego morza i plaży ze złocistym piaskiem się nie liczą 😉 Uwielbiam nasz Bałtyk, choć pogoda nie zawsze rozpieszcza, co niekiedy ma swój urok. Odpoczywaj i chłoń. Przepiękne zdjęcia.

  • Reply Aga z makeonewish.pl 14 września 2015 at 10:54

    Aguś jak się z Tobą nie zgodzić? Polska jest śliczna, ale trzeba umieć ją docenić. Jest też bliżej i taniej niż wczasy za granicą, co przy dziecku jest sporym plusem. Klimat wpisu i zdjęcia bardzo mi się podobają 😉 super, ze odpoczywacie! buziaki i pozdrowienia dla Was

  • Reply Anonimowy 14 września 2015 at 10:55

    witam, mam pytanie-skąd taka śliczna peppa? pozdrawiam serdecznie

  • Reply madame b 14 września 2015 at 10:56

    Ja kocham Polskie morze. Jednak w tym roku trafiliśmy na tragiczną pogodę 🙁 Dlatego w przyszłym roku muszę jechać do Chorwacji wygrzać ciałko:) Ale Polskie morze chociaż na parę dni trzeba odwiedzić, bo widoki, plaże są cudowne.
    PS. w tym roku też wcinałam namiętnie bezę rabarbarową. Gdzie byliście?

    • Reply radoSHE 14 września 2015 at 10:57

      Jak mus to mus. Jakoś przeżyjesz tę Chorwację, myślę 😉
      Byliśmy w Karwi.

      • Reply madame b 14 września 2015 at 10:59

        To dlatego zajadałyśmy się tym samym 🙂 Mam działkę w Karwieńskich Błotach dlatego w Karwie odwiedzamy co roku 🙂

        • Reply radoSHE 14 września 2015 at 10:59

          Aaaa! Serio? Ale zazdro! My właśnie byliśmy dokładnie w Karwieńskich Błotach, w Błękitnej Lagunie 🙂 I planujemy wracać!

          • madame b 14 września 2015 at 11:00

            To wiem gdzie to jest, mam działkę jedno wejście na plażę dalej. Ale działka bez prądu, z własną studnią itp, więc brak komputera, telewizora, i trzeba szanować baterie w telefonie 🙂 Jak jest ładna pogoda to super, ale jak tak w tym roku, ciągle lało to średnio było. Ale mam ogromy sentyment do tego miejsca, bo jeżdżę tam od 23 lat 🙂

  • Reply Makola 14 września 2015 at 11:02

    Wow, w Polsce była brzydka pogoda? Odkąd wróciliśmy z wakacje jest tutaj ciągle skwar… Aż zaczynam tęsknić za jesienno – mokrymi dniami. Kurcze, ja we Włoszech nie mogłam żyć na plaży, było tak gorąco że nie dało się oddychać. Polskie morze jest fajne, mnie też się podoba choć mojego męża nie udaje mi się nad nie wyciągnąć. Z Ignasiem byłam już trzy razy, żadnym razem nie towarzyszył nam Tata 😉 Odpoczywajcie i żeby Wam pogoda dopisała!

  • Reply Paula W Domowym Zaciszu 14 września 2015 at 11:03

    Ależ Wam zazdroszczę tego wyjazdu 🙁 My mieliśmy jechać chociaż na weekend i zepsuł nam się samochód 20 km od domu 🙁 Jedynie Franek miał wtedy atrakcję, bo jechaliśmy lawetą 😛 Nie wiem czy w tym roku jeszcze pojedziemy, ale w przyszłym to już na 100% Bawcie się dobrze – buziaki :*

  • Reply Konrad | fathersday.pl 14 września 2015 at 11:04

    W tym roku byłem tylko raz nad morzem, brzy okazji See Bloggers i ..nie trafiłem ani z pogodą ani ze stanem zdrowia Olki. Na szczęście tydzień na Mazurach wypadł równie dobrze, jak Twoje zdjęcia.

  • Reply Misako - matka po japońsku 14 września 2015 at 11:05

    Też uważam podobnie. Mamy piękny kraj, choć nie daje nam gwarantowanej pogody jak kraje śródziemnomorskie. A nasze plaże! Oj tych to nam mogą tylko zazdrościć, podobne widziałam tylko na Kubie. Rzeczywiście Polska to łatwiejsze rozwiązanie z gnomowatym na stanie, z czego my też w tym roku skorzystaliśmy. I tu podobnie ja ty uważam, że z gnomkami to nie do końca wakacje a raczej relaksująca zmiana otoczenia. Dlatego my na „wakacje” wybraliśmy zagranice (bez Chibi) i tu się nie zgodzę tylko z jednym, Włochy są o wiele droższe niż Polska.

  • Reply Blogierka 14 września 2015 at 11:06

    Ale świetna z Was rodzinka! 🙂 A z postem całkowicie się zgadzam. Polska jest piękna-trzeba tylko chcieć to dostrzec 🙂

  • Reply Aleksandra 14 września 2015 at 11:06

    Piękne ujęcia! W Polsce jest tyle ciekawych miejsc do odkrycia! Sama mam kilka na liście. Nigdy nie byłam np w Toruniu. Z chęcią odświeżyłabym też wspomnienia z Bieszczad i pojechała kolejny raz na Mazury!

  • Reply Ania Myszkowska 14 września 2015 at 11:07

    Właśnie wróciłam z rodzinnych wakacji z Karkonoszy i potwierdzam, co piszesz, w dwustu procentach. Gdy sie zostaje rodzicem, zaczyna się patrzeć na podróże oczami dziecka. Na nowo, z zachwytem i zdziwieniem na prawie każdym kroku. Moje maluchy są zachwycone każdym miejscem, w które je zabieramy. Jak dobrze poznają Polskę, dopiero wtedy ruszymy razem do Włoch 🙂

  • Reply 5 miejsc, które odwiedzę w tym roku! | radoSHE 26 stycznia 2016 at 22:19

    […] Była zimowa Warmia, wiosenny Kazimierz nad Wisłą, majowy Berlin, wakacyjne Bory Tucholskie oraz Bałtyk i moja absolutna wisienka na koniec roku – samotna (czyli bezdzietna) wyprawa do Rzymu. Udało […]

  • Pozostaw odpowiedź Esencja Anuluj