Podróże i miejsca

Wisła Warszawa – takiej jej nie znasz!

23 września 2015
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jestem rasowym wodnikiem.  Nie ma dla mnie nic bardziej relaksującego, niż dobry wieczór na cichej nadmorskiej plaży, czy weekend nad ustronnym jeziorem, czy nawet szybki spacer brzegiem rzeki. Każdy wyjazd weekendowo-wakacyjny rozpatruję w kategoriach odległości najbliższego zbiornika wodnego. Ale jestem też z krwi i kości mieszczuchem i nie wyobrażam sobie tak po prostu wyemigrować na łono przyrody.  Czasami jednak potrzebuję się wyłączyć. A jeśli temu wyłączeniu może towarzyszyć moczenie paluchów w wodzie – tym lepiej. Najlepiej!

Życie nad Wisłą

To umiłowanie dla tych wodnych krajobrazów wzięło się jeszcze chyba z czasów studiów w Krakowie, gdzie życie toczyło się wokół Wisły. Przez dwa lata mieszkałam tuż przy bulwarach i tymi bulwarami właściwie wszędzie mogłam trafić. Do pracy, na zajęcia czy do ulubionej lodziarni na Kazimierzu. Wieczorami, pod osłoną nocy, spożywaliśmy nad tą Wisłą wino, dyskutując o wielkich sprawach świata. Weekendami braliśmy koce i w zależności od okoliczności uczyliśmy się lub opalali. Z reguły to drugie. To były dobre czasy.

Testament Prezydenta

Ale wracając do Warszawy. Gdy jeszcze kilka lat temu przyjeżdżałam tutaj na weekendowe wypady, zawsze dziwiłam się, że tak atrakcyjne nadwiślańskie tereny zepchnięte zostały w odmęty niepamięci. Coś tam niby planowano, coś tam się niby miało dziać, ale wpisując się w odpowiednią metaforykę, wszystko było pisane placem po wodzie. Co ciekawe, budowa nadwiślańskiej promenady rozpoczęła się za rządów prezydenta Stefana Starzyńskiego, a więc 1935 roku! Jak podają historyczne źródła, szczególnie mocno zależało mu na ożywieniu tej części Warszawy. Nadanie świetności nadwiślańskim terenom była jego osobistą misją, a  jej zakończenie planowano na latach czterdzieste. I pewnie to by się udało, gdyby nie wybuchła wojna… Kwestię zmodernizowania tych terenów podjęto dopiero niemal wiek później! Przez ten czas miejsce popadało w coraz większą ruinę, zabytkowe mury pokryły graffiti, linia brzegowa była w rezultacie stertą kamieni i rosnących gdzie popadnie krzaków.

Temat Rzeka

Gdy przeprowadziliśmy się tutaj półtorej roku temu, jakieś prace nad modernizacją nadbrzeża wciąż trwały. Kilka razy miałam możliwość zobaczenia ich na własne oczy. Nie wyglądało to zbyt imponująco…Ale nie było tak źle. Prawa strona Wisły ma do zaoferowania wiele kapitalnych miejscówek. Jest dzika, zielona, naturalna i pusta. Planując krótki wypady nad wodę wybieraliśmy kilka całkiem spokojnych i odosobnionych miejsc. Jeśli mieliśmy ochotę poczuć gwar miasta, wybieraliśmy plaże z usytuowanymi na nich klubokawiarniami. Nie zliczę ile wieczorów ubiegłorocznych wakacji (za czasów błogiej i spokojnej niemobilności dziecka) spędziliśmy w popularnym Temat Rzeka. Ok, plaża brudna i pełna śladów imprez poprzednich wieczorów. Ale ten górujący nad nami rozświetlony most Poniatowskiego. I to zachodzące słońce. I te koce, grille, gitary, beztroska, gwar, młodość. No i ta RZEKA w tle. Uwielbiam to miejsce. Uwielbiam! Zresztą mam do niego sentymentalny stosunek. To tu po raz pierwszy odcięłam mentalną pępowinę wychodząc wieczorem sama, czyli bez dziecka. Aż żal, że w tym sezonie letnim udało nam się odwiedzić tylko raz!

 

 

Yep! #loveisintheair

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika www.radoshe.pl (@radoshe)

 

 Efekt WOW!

Otwarcie remontowanego fragmentu bulwarów nastąpiło na początku sierpnia. Jednak dopiero w ubiegły weekend udało nam się zobaczyć to miejsce na własne oczy. Wrażenia? Jest dobrze, jest naprawdę dobrze!  Coś co jeszcze kilka miesięcy było kupą gruzu, a jeśli ne gruzu, to szarym smutnym betonem, przeobraziło się w super nowoczesny miejski deptak. Zrekonstruowany  odcinek promenady ciągnie się kilometr (od mostu Śląsko-Dąbrowskiego do ul. Boleść).  Nie brak miejsc do odpoczynku. Na szerokich ławach można usiąść, a nawet położyć się wygodnie  i obserwować  zielone i dzikie prawe nadbrzeże Wisły. Bulwar jest szeroki, ma dwa poziomy i wytyczoną ścieżkę rowerową. Jest też taras widokowy, z którego rozpościera się widok na Stare Miasto. To wszystko mogłoby brzmieć banalnie, gdyby nie to, że projektanci tego miejsca zadbali o naprawdę niebanalną architekturę. Całość jest spójna, uporządkowana i po prostu ładna. Jedyne czego brakuje to zacumowanych wzdłuż trasy obiektów pływających z klimatycznymi knajpkami. Ale ponoć i na to przyjdzie czas.

Będąc w Warszawie wybierzcie się na spacer brzegiem Wisły. Z tej perspektywy miasto wygląda zupełnie inaczej.

 

Podobne wpisy

9 Komentarzy

  • Reply Kasia 23 września 2015 at 21:59

    Bulwary są świetne! Jestem pod ich ogromnym wrażeniem. Najbardziej cieszę się z tego, że brzeg jest zabezpieczony i śmiało można puścić dziecko, żeby sobie samo dreptało bez większego stresu, że wpadnie do Wisły 🙂

    • Reply radoSHE 25 września 2015 at 00:49

      To prawda! Dziecko może swobodnie pohasać:)

  • Reply Iwona z Oh Deer Blog 23 września 2015 at 22:11

    Kolejny raz czytając Twoj wpis o Warszawie gula staje mi w gardle, a brzuch ściska mnie z żalu. Taka za nią tęsknię, a nie byłam już rok (to mój życiowy ‚rekord’:)) Bulwary wyglądają imponująco, coraz bardziej nie mogę doczekać się grudnia:) p.s. Matylda jakie piękne włoski:)))

    • Reply radoSHE 25 września 2015 at 00:50

      Pójdziemy w grudniu na spacer 🙂

  • Reply Agnieszka 24 września 2015 at 13:38

    Jest pięknie, ale… pragnę więcej 🙂 brakuje mi tego odcinka od Mostu Śląsko Dąbrowskiego do Mostu Świętokrzyskiego. Bardzo bym chciała aby za rok już był i wtedy będzie można zrobić sobie naprawę długi i bardzo przyjemny spacer brzegiem Wisły :).

    Jestem na Twoim blogu pierwszy raz i dopiero zamierzam się w niego zagłębić, dlatego nie wiem czy miałaś już okazję odwiedzić nadwiślańską plażę na Wilanowie, na Zawadach. Jeśli nie to baaardzo polecam 🙂

    • Reply radoSHE 25 września 2015 at 00:51

      Dzięki za cynk. Na pewno odwiedzimy 🙂

  • Reply Renia Hanolajnen | Ronja.pl 25 września 2015 at 00:45

    Ale nacykaliście pięknych zdjęć 🙂 Na pewno się tam wybierzemy w pogodny dzień, dzięki za cynk!

    • Reply radoSHE 25 września 2015 at 00:51

      Nie ma za co 🙂 Polecam!

  • Reply Agata - Ruby Times 9 listopada 2015 at 18:52

    Ooo, jakie ładne zdjęcia! nie mam pojęcia jak to się stało że przegapiłam ten wpis!

  • Odpowiedz