Codziennik

Plaża

4 marca 2016

Momenty, które składają się na najpiękniejsze chwile w życiu, zwykle dzieją się nieoczekiwanie. Tego poranka, gdy zaplanowaliśmy naszą podróż, wszystko szło nie tak. Śniadanie ląduje na podłodze, kilka razy przebrane ubranie, trzy słowa rzucone za dużo, samochód zablokowany na parkingu i te ciemne burzowe chmury na niebie. Jechać? Zostać?….Jedziemy! Pojechaliśmy 30 kilometrów, po to by następnych 10 km przejść boso brzegiem morza, w poszukiwaniu miejsca, którego wyobrażenie tkwiło w zakamarkach mojej głowy. Było to wyobrażenie trochę książkowe, a trochę filmowe. Na pewno niezbyt realne, nie sądziłam, że się uda. Ale udało się. Ta cisza. Milczenie ludzi, których nie ma. Pustka. Dzikość. Surowość krajobrazu, nie wynaturzona żadnym ludzkim poczynieniem. Jak często nam się to zdarza. Czasami nigdy. Spędziliśmy na tej plaży cały dzień. Na przemian śpiąc na kocu, śpiewając, jedząc czerwone pomidory i bułki z żółtym serem. I znowu śpiąc, bo gdy człowieka otacza tylko szum fali, chce zamknąć oczy i nie słyszeć nic więcej. Ze smutkiem, wczesnym wieczorem zebraliśmy się w drogę powrotną. Z tęsknotą, bo chowając koc do plecaka, wiedzieliśmy, że za tą chwilą będziemy w tęsknić tysiące razy. I z radością, bo strzepując ziarna piasku z włosów, rozumieliśmy, że stworzyliśmy wspomnienie, które ogrzeje nas w każdy szarością przytłaczający dzień. Jak ten dzisiejszy i każdy kolejny. 

*Ps. wpis sponsorowany przez SD kartę pamięci, która po pół roku intensywnych poszukiwań, zechciała się w końcu znaleźć…w szufladzie z kartami pamięci.

Podobne wpisy

2 Komentarzy

  • Reply Aśka 5 marca 2016 at 21:49

    Dla takich wspomnień warto pokonać drobne przeciwności losu 🙂
    Ja też tęsknię za latem.

  • Reply Pola-Odpoczywalnia 7 marca 2016 at 08:54

    Pięknie! Marzy mi się taką plaża

  • Odpowiedz