Bez kategorii

Czarny poniedziałek

2 października 2016
3

Jutro strajkuję. Nie idę do pracy, nie włączam komputera, wychodzę na ulicę, wyrażam swój sprzeciw, krzyczę. Wiesz dlaczego? Bo jestem wkurzona i  zasmucona. Wiesz…tu nie chodzi tylko o procedowaną ustawę zaostrzenia prawa aborcyjnego i dramatycznych konsekwencji, które może przynieść. Będę szczera, nie jestem wielką entuzjastką liberalizacji aktualnego stanu prawnego. Idealistycznie chciałabym, aby w Polsce rodziło się jak najwięcej dzieci, aby  aborcja była marginalna. Ale przecież mam oczy, umiem łączyć fakty i wiem, że aby tak się stało należy zmienić wiele. Potrzebna  jest powszechna i merytoryczna edukacja seksualna dzieci, dostęp do taniej antykoncepcji, realne wsparcie dla rodziców wychowujących dzieci chore i niepełnosprawne, wsparcie dla samotnych matek, łatwo dostępne żłobki i przedszkola…itd. itp. Długa droga, prawda? Procedowana ustawa niczego nie rozwiązuje. To czyste barbarzyństwo.

Ale do rzeczy. W jutrzejszym ogólnopolskim strajku kobiet chodzi o coś więcej. Chodzi o dużo więcej. Po raz pierwszy w swoim dorosłym życiu, czuję że ktoś próbuje udowodnić mi, że nie jestem świadomym i dojrzałym człowiekiem, który ma wolną wolę, który stanowi sam o sobie. Po raz pierwszy w moim dorosłym życiu, ktoś próbuje wmówić mi, że jestem nieogarniętym bytem, który trzeba przez życie przeprowadzić kurczowo trzymając za rękę i to przeprowadzić zgodnie z nową obowiązującą ideologią. Dla mnie i dla tysięcy innych kobiet  jest to po prostu uwłaczające i zupełnie nie akceptowalne!

Temat aborcji jest niewyobrażalnie trudny, ale mam wrażenie, że w obecnym dyskursie zupełnie zapominamy, jak wygląda aktualne prawo w tym zakresie. Zapominamy o tym, że za każdym przypadkiem legalnej aborcji (a było ich w Polsce ok. 1800 w ubiegłym roku) stoi niewyobrażalny dramat kobiet i całych rodzin. Aborcja w Polsce nie jest ani powszechna, ani łatwo dostępna, a przede wszystkim nie jest obowiązkowa. Nie trzeba się na nią decydować! Ale pozbawienie kobiety możliwości wyrażenia własnej woli w tym krytycznym dla niej momencie jest okrucieństwem i odebraniem podstawowych praw, które przysługują człowiekowi. Jestem naprawdę pod dużym wrażeniem ludzi, którzy z taką łatwością szafują opinie na temat kobiet, które poddały się aborcji. Jak tak można? Jak można mierzyć kogoś swoim doświadczeniem i światopoglądem? Jak można mądrzyć się o sytuacji, z którą nigdy nie miało się bezpośredniej styczności. A przecież tyle o nas wiemy ile nas sprawdzono…Ten brak empatii, pokory i choćby próby zrozumienia w społeczeństwie jest zatrważający.

Jutro wyjdę na ulicę nie tylko dlatego, że próbują nam, kobietom, wydrzeć prawo do decydowania o sobie. Wyjdę, ponieważ nie godzę się na rzeczywistość, która mnie otacza. Jutrzejszy strajk to również mój osobisty protest przeciwko arogancji i buty władzy, przeciwko celowemu budowaniu podziałów, przeciwko krzewieniu i pielęgnowaniu nienawiści wobec tego co obce, nieznane i inne. Nie godzę się na życie w kraju, którego zasady podporządkowane są jednemu i słusznemu światopoglądowi. Nie godzę się na pisanie nowej historii, z której wykreśla się wielkich zasłużonych, tylko dlatego, że nie po drodze im z aktualną władzą. Nie godzę się z propagowanym nowym modelem polskiego patrioty, a model ten podszyty jest ksenofobią i nacjonalizmem. Nie godzę się na jawne i pełne drwin lekceważenie coraz częstszych brutalnych przejawów rasizmu w naszym kraju. Nie godzę się na populistyczną politykę, opartą na zarządzaniu strachem i terrorem. Mówię o tym głośno od dawna. Jutro też będę.

Nikt, nie może mówić nam jak mamy żyć, jakich wyborów dokonywać, jak ma wyglądać nasze sumienie. Nie wszyscy jesteśmy wyborcami PiS, nie wszyscy reprezentujemy ultraprawicę i nie wszyscy wierzymy w tego samego Boga, a Polska nie jest krajem wyznaniowym! Nikt nie może mierzyć nas swoją miarą, swoim światopoglądem i przekonaniami. Bo to nie są jedyne i słuszne przekonania. Różnimy się i to jest piękne. Różnimy się, a więc mamy inny plan na życie. Inne cele, dążenia i marzenia. Ale wszyscy mamy własną wolną wolę, z której NIE ZREZYGNUJEMY!

Myślisz podobnie? Pokaż swój opór! Wyjdź jutro z domu, bo zmiana zdjęcia profilowego to za mało.
Czekamy na Ciebie wszędzie!

Podobne wpisy

7 Komentarzy

  • Reply Mimama 2 października 2016 at 21:42

    dokładnie ! zgadzam się bardzo i jest mi niezmiernie przykro nie tylko z powodu tego, co chcą zrobić (barbarzyństwo, okrucieństwo !), ale również dlatego, że kolejny raz ta partia funduje nam niezdrowe emocje, ograniczanie wolności i podział społeczeństwa. Nie zgadzam się na to ! Nie rozumiem co musi siedzieć w głowie człowieka, który zagłosowałby za tą ustawą! Nie rozumiem też dlaczego o osobach strajkujących, oni mówią w kategoriach zwolenników aborcji – to niedorzeczne. Absurd goni absurd. Na prawdę nie wiem czemu w tych czasach, w Wolnej Europie, musimy strajkować w takiej sprawie! Ale musimy.

    • Reply radoSHE 4 października 2016 at 22:39

      Wszystko to jest niedorzeczne, absurdalne, pełne buty i pogardy! Ale tym razem wkurzyli niewłaściwą grupę społeczną. Nie odpuścimy!

  • Reply Mama Pana Adama 3 października 2016 at 15:13

    Musimy. Musimy być razem, być silne, być wkurzone i niewzruszone. Tu chodzi o sytuacje ostateczne, krytyczne i niewyobrażalnie trudne dla matki, ojca, rodzeństwa… Jak mogą oceniać je panowie w sejmie? No jak?!

    • Reply radoSHE 4 października 2016 at 22:37

      W głowie się nie mieści taki scenariusz!

  • Reply Asia 4 października 2016 at 10:52

    Poroniłam. To było poronienie indukowane bo ciąża nie rozwijała się prawidłowo. Ba, ona w ogóle się nie rozwijała. Nie wyobrażam sobie żeby po traumie związanej z przyjęciem tabletek na poronienie a potem pobycie w szpitalu na łyżeczkowaniu miałabym się komuś z tego tłumaczyć. Trzęsie mnie na samą myśl o tym. Dlatego ja też strajkowałam. Byłam na proteście razem z mężem i naszą dwuletnią córką. Byłam dla siebie, dla niej.

    • Reply radoSHE 4 października 2016 at 22:36

      Bo to jest niewyobrażalne, okrutne i barbarzyńskie! Mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie!
      Dobrze, że byłaś! 🙂 Pozdrawiam

  • Reply Monia 5 października 2016 at 00:04

    Jestes moim glosem, dziekuje za ten tekst. Mam nadzieje, ze przeczyta go jak najwiecej osob. Na strajku nie bylam, mieszkam zagranica. Az mi wstyd, ze przeoczylam. Nastepnym razem bede. Musimy byc razem.

  • Odpowiedz