Podróże i miejsca

Wy, Bieszczady! Znów to zrobiłyście!

12 czerwca 2017
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie rozczarowujecie człowieka, nawet gdy 5 długich lat czeka, aby znów do Was wrócić. Gdy rezerwuje miejsce na trzy miesiące wcześniej, po to by kolejne tygodnie, dzień po dniu, godzina po godzinie, odliczać. A w końcu przyjeżdża człowiek stęskniony, a Wy Bieszczady witacie go ścianą deszczu, jesienną słotą, temperaturą, która ociera się o skandal. Mokre buty, zabłocone szlaki, peleryny zakupione w kiosku gdzieś na krańcu świata. I ta mgła spowijająca wszystko. Nie rozczarowujecie człowieka, bo choć mgła zasłania Wasz widok, to mgły takiej jak tu nie ma nigdzie indziej. Wystarczy siąść na drewnianym ganku, zanurzyć się w niej w niej głęboko, oddychać.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie rozczarowujecie, bo już kolejnego poranka niespodziewanie, nagle i z zaskoczenia uwodzicie słońcem, ciepłą rosą na trawie, zielenią soczystą w odcieniu, której nie w sposób odtworzyć obróbką cyfrową. A przecież mówili Bojkowie, że nic z tą aurą kapryśną zdarzyć się już nie może. I pani z okienka TV twierdziła uparcie, że maj w Bieszczadach, to raczej listopad, nie maj i że może lepiej zostać w domu. Bieszczady, nie wiem czy bardziej kapryśne, czy nieprzewidywalne jesteście. Bo jeszcze tego samego dnia spełniamy marzenie, które od dawna zakurzone zalegało na najwyższej półce. Prawie o świcie wdrapujemy się na szczyty, całą trojką. Cała trójką – powtarzam! Nogi trzydziestoletnie i te najważniejsze – trzy letnie! Trzyletnie, małe, szesnastocentymetrowe stopy. To jeden z tych pierwszych razów, które zostaje w pamięci na dłużej. Endorfiny buzujące w żyłach, jak młode cierpkie wino. A może to tylko to rozrzedzone powietrze na na samej górze

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mówili. Nie jedźcie w Bieszczady w maju i pełną wiosną. Sezon się zaczął, majówki, weekendy, ludzi tłum. Tyle co na Krupówkach lub pod Kasprowym. A guzik prawda! Wciąż jesteście zbyt rozległe, wciąż zbyt dzikie i nieodkryte, aby poczuć się ludźmi przytłoczonym. A może po prostu wystarczy z trzylatkiem pojechać, co zawsze wstaje z pierwszym brzaskiem, a wtedy wszędzie jest się pierwszym i jedynym. Na szlakach, na górskich szczytach, w piekarni po ciepłe bułki. Przestrzeń tutaj robi wrażenie. Czy ludzie czują, że to ostatnie takie miejsce? Traktują z szacunkiem, ciszą, nabożnością niemal. Nie zadeptują jak inne cuda natury.  Nie oblepiają górą kiczu i taniego folkloru, który przysłania widok i zmienia perspektywę. Takie Tatry na przykład. Kocham i uwielbiam, ale kiedy pojechać, aby poobcować tylko z nimi. Nie wiem, zupełnie nie wiem. W Bieszczadach z Bieszczadami obcujesz zawsze.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gdybym miała gotówkę w banknotach i odwagi więcej mogłabym rzucić wszystko i przyjechać na stałe. Wizualizuję to sobie z łatwością, mimo że miejskie zwierzę ze mnie. Drewniana chata z zielonymi okiennicami. Taras z widokiem na Tarnicę. Spiżarka wypełnioną niedźwiedzim czosnkiem i domowymi nalewkami. Duży drewniany stół, a przy nim długie biesiady. Przejażdżki z przyjaciółmi kolejką Bieszczadzką. Bo musicie wiedzieć. To oblegana atrakcja turystyczna, a nie ma w sobie za grosz kiczu. Suniesz przez lasy ledwo dyszącą lokomotywą i absolutnie jest Ci wszystko jedno, wszystko jest Ci wszystko jedno. Liczy się tylko to, co w zasięgu Twojego wzroku. A na końcu trasy trzy lokalne stragany, złożone z tarasowych plastikowych stolików. A na nich swojski chleb ze smalcem, ogórki kiszone, ciepłe jeszcze jagodzianki i kawa Mokate Cappuccino z saszetki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bieszczady, ach Bieszczady. Znów to zrobiłyście! Nie zaspokoiłyście tęsknoty. Rozbudziłyście zachwyt sobą na nowo. Zapragnęło się Was więcej, częściej i bardziej. I nawet ta droga do Was … nieśmieszna raczej. Bo 8 godzin podróży, 80 km średniej prędkości, 800 wkurzeń na minutę, bo ten ruch uliczny to jakby inny, niż w całej pozostałej Polsce. Nic Was do siebie zniechęcić nie może! Przepadałam w tych Waszych lasach zielonych, w tych łysych szczytach, w tych cerkwiach drewnianych, słodkich nalewkach, pstrągach smażonych, w tej Waszej tajemnicy i skrytości.  Będę wracać. Wrócę szybko. Nie spodziewacie się. Do zobaczenia.

Ps. Ponieważ wiele osób pytało mnie gdzie nocowaliśmy w Bieszczadach, spieszę z odpowiedzią, że w bardzo urokliwym miejscu zwanym Osadą Magury we wsi Strzębowiska. Polecam gorąco zwłaszcza jeśli wybieracie się większą drużyną. I koniecznie domki w pierwszej linii z widokiem 🙂

Ps. A  jeśli szukacie alternatywy to TUTAJ ZNAJDZIECIE fantastyczną i aktualną bazę noclegową w całych Bieszczadach. Bardzo przydatna. Warto się zapoznać 🙂

Podobne wpisy

6 Komentarzy

  • Reply Gosia B 14 czerwca 2017 at 09:42

    Byłam w bieszczadach kolejke pamiętam zachody słonca jesien cudowna ale wiosna też zachwyca. Mieszkam w górach las mam 50 metrów od domu uciekłam z miasta po 10 latach polecam córka nie ma alergi a była alergikiem w mieście

  • Reply Pola - Odpoczywalnia 14 czerwca 2017 at 21:47

    O jak pięknie, widzę że podobne klimaty, ja się ostatnio zachwycałam Beskidem Niskim 😀
    Piękne zdjęcia i piękna bieszczadzka nostalgia, ach!

  • Reply Asia| amelushka 14 czerwca 2017 at 23:39

    Piękne zdjęcia. Właśnie sobie uświadomiłam, jak dawno nie byłam w Bieszczadach. Aż zatęskniłam za tymi pięknymi miejscami pełnymi spokoju i ciszy.

  • Reply Werra772 17 czerwca 2017 at 13:15

    Drogie panie odchudzanie proponuje zaczac od motywacji, jak potrzebujecie cos na motywacje, wpiszcie sobie w goglu: odchudzanie przed i po by sasetka

  • Reply Chadonistka 19 czerwca 2017 at 20:30

    Jakie cudne widoki!

  • Reply Kuba z MyLittleAntS 21 czerwca 2017 at 11:21

    Bieszczady to magiczne miejsce, gdzie baterie w człowieku ładują się od samego patrzenia na góry.

  • Odpowiedz