Browsing Category

Codziennik

Codziennik

17 przykazań na 2017 rok!

30 grudnia 2016
the-new-you

W moim małym osobistym mikro wymiarze mijający rok był bardzo udany. W zdrowiu, w bliskości z bliskimi, z realizacjami ważnych celów i morzem dobrych wspomnień. Ale w perspektywie makro był to rok trudny i smutny. Rok pełen wydarzeń, które nie miały prawa się wydarzyć. Rok, który ogołocił ze złudzeń i nadziei. Rok przesilenia, w którym wszystkiego było dużo za dużo. Wymagań, oczekiwań, nienawiści, cierpienia, emocji i odejść… Czego możemy sobie życzyć w nadchodzącym 2017? Podpowiadam słowami człowieka, który od lat jest dla mnie ogromną inspiracją. Bierzcie i czerpcie garściami! 🙂

Czytaj dalej

Codziennik

Rajzefiber

20 sierpnia 2016
18

Gdy Panie w przedszkolu dowiadują się, że Matylda idzie na długi urlop, w ich oczach widzę niewysłowioną ulgę i z trudem skrywaną chęć otwarcia chłodnego szampana z Żabki za rogiem. Pewnie by to zrobiły, gdyby nie fakt, że inne dzieci…  W myślach dziękuję, że tak słodko i uroczo określają moją córkę słowem  „Iskierka”. To bardzo miłe, ale przecież wszyscy wiemy o co chodzi. Gdy po południu jedna z przedszkolanek, charyzmatyczna Meksykanka, oddaje mi Mati i wzdycha przy tym głęboko She has so much energy, so much energy… to przecież wiem wszystko. Wiem, że radość jej przemieszana jest ze współczuciem, że teraz ja sama biedna, w pojedynkę będę musiała tę energię okiełznać.
Czytaj dalej

Codziennik

Czasami trzeba sobie po prostu odpuścić

7 czerwca 2016
45

Kojarzycie tę reklamę antyperspirantu? Do mieszkania wchodzi kobieta. Jej twarz tryska świeżością, radosnym uśmiechem, nieskazitelnym makijażem. Ciało odziane w śnieżnobiałą koszulę, ołówkową spódnicę i dziesięciocentymetrową szpilkę. Taki tam typowy korpostyle. Pod jedną pachą ekologiczna torba po brzegi wypełniona świeżymi warzywkami, pod drugą pachą … trzynastokilogramowe dziecko. Całość emanuje lekkością, spokojem i spełnieniem. To ja. Dwa miesiące temu.

Czytaj dalej

Codziennik

5 rzeczy, które musisz wiedzieć, zanim wrócisz do pracy

20 kwietnia 2016
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Powrót do pracy nie jest łatwym wydarzeniem. Zwłaszcza dla kobiety, która ostatnie miesiące lub lata spędziła opiekując się swoim potomstwem i w zadaniu tym spełniała się całkowicie. Nie jest łatwym wydarzeniem, nawet jeśli ta praca, to praca marzeń; wytęskniona, wymarzona i wyczekana. Możesz rozrysować w głowie dziesiątki scenariuszy, możesz na różne sposoby próbować się przygotowywać, oswajać się z myślą możesz i zaklinać rzeczywistość również. Są rzeczy, które Cię zaskoczą i z którymi zmierzyć musimy się my wszystkie. Czytaj dalej

Codziennik

Tak młodzi jak dziś nie będziemy już nigdy więcej

13 kwietnia 2016
11l

Codziennie rano przecinam pieszo główny dziedziniec uniwersytetu. Nie skracam sobie tym żadnej drogi, a wręcz przeciwnie, bo co rusz mam przeszkodę do ominięcia. Tu student pomyka na deskorolce nieświadom przechodniów obok, tam grupa stanęła na szerokość chodnika i się zaśmiewa w najlepsze, tu nie przejdę, bo przecież kawę najlepiej się pije siedząc na murowanych schodach. W rezultacie droga krótsza, ale dłuższa i bez sensu. Dodatkowo kocimi łbami wyłożona, a na nogach obcas.  Przecinam jednak ten dziedziniec co rano, aby nie zapomnieć. Nie zapomnieć jak to jest, jak było. Smells like teen spirit. Czytaj dalej

Codziennik Dziecko

Przedszkole. O zaskoczeniach i obawach słów kilka

8 kwietnia 2016
20

Margaret Thatcher w swoim czasie rzekła słowa: 90%  naszych zmartwień dotyczy spraw, które nigdy się nie zdarzą. Może nie przystoi tych mądrych słów wielkiego człowieka przystawiać do moich małych i przyziemnych problemów (problemów rodem z pierwszego świata) jednak muszę to zrobić, pasują mi tu jak ulał. Bo zmartwień miałam sporo. Czy się ziściły? Czytaj dalej

Codziennik

Co możesz zrobić na półmetku Świąt Wielkanocnych?

27 marca 2016
10

Jak zwykle okres świąteczny w naszym wydaniu na wariackich papierach, a konkretnie to na walizkach. Dni zapełnione po brzegi spotkaniami, wizytami, sprawami, które musimy załatwić natychmiast. Święta w rytmie slow? Nie znamy. Gdy dziś wieczorem wracaliśmy z Krakowa, aby w innej części Polski kontynuować świętowanie, naszła mnie smutna refleksja, która do tej pory nie chce się odczepić. Tak … to chyba to legendarne starzenie się. Czytaj dalej

Codziennik

Plaża

4 marca 2016

Momenty, które składają się na najpiękniejsze chwile w życiu, zwykle dzieją się nieoczekiwanie. Tego poranka, gdy zaplanowaliśmy naszą podróż, wszystko szło nie tak. Śniadanie ląduje na podłodze, kilka razy przebrane ubranie, trzy słowa rzucone za dużo, samochód zablokowany na parkingu i te ciemne burzowe chmury na niebie. Jechać? Zostać?….Jedziemy! Pojechaliśmy 30 kilometrów, po to by następnych 10 km przejść boso brzegiem morza, w poszukiwaniu miejsca, którego wyobrażenie tkwiło w zakamarkach mojej głowy. Było to wyobrażenie trochę książkowe, a trochę filmowe. Na pewno niezbyt realne, nie sądziłam, że się uda. Ale udało się. Ta cisza. Milczenie ludzi, których nie ma. Pustka. Dzikość. Surowość krajobrazu, nie wynaturzona żadnym ludzkim poczynieniem. Jak często nam się to zdarza. Czasami nigdy. Spędziliśmy na tej plaży cały dzień. Na przemian śpiąc na kocu, śpiewając, jedząc czerwone pomidory i bułki z żółtym serem. I znowu śpiąc, bo gdy człowieka otacza tylko szum fali, chce zamknąć oczy i nie słyszeć nic więcej. Ze smutkiem, wczesnym wieczorem zebraliśmy się w drogę powrotną. Z tęsknotą, bo chowając koc do plecaka, wiedzieliśmy, że za tą chwilą będziemy w tęsknić tysiące razy. I z radością, bo strzepując ziarna piasku z włosów, rozumieliśmy, że stworzyliśmy wspomnienie, które ogrzeje nas w każdy szarością przytłaczający dzień. Jak ten dzisiejszy i każdy kolejny. 

*Ps. wpis sponsorowany przez SD kartę pamięci, która po pół roku intensywnych poszukiwań, zechciała się w końcu znaleźć…w szufladzie z kartami pamięci.

Codziennik

Jak stracić 5 kilogramów w tydzień!

2 marca 2016

Przeglądam się w lustrze i oczom nie wierzę. Spodnie rurki obciskające zakupione ostatnio – wiszą. Sukienka powiewa smętnie jak łachy na strachu na wróble. A pierścionek zaręczynowy – od lat stabilnie tkwiący na swoim miejscu – spłynął ostatnio wraz z nurtem prysznicowej wody. Cóż tu się zadziało moi drodzy Państwo?! Jak ja tego dokonałam? Bo przecież nie żadną dietą cud, rzecz jasna! Czytaj dalej

Codziennik

Dwa obrazy mijającego tygodnia, które na długo zapamiętam!

19 lutego 2016
PicMonkey Collage

Kończy się tydzień obfitujący w moc medialnych doniesień. Od kolejek po tenisówki Westa, przez teczki Kiszczaka, po ujęcie żoliborskiego Hanibala. Komentarz gonił komentarz, mem mema, a domysł prześcigał się z domysłem. Jednym słowem – działo się sporo. W okolicy środy, pękała mi już głowa. Aby skutecznie odciąć się od informacyjnego szumu wystarczyło zrobić dwie rzeczy. Wyłączyć wszystkie w teleodbiorniki w domu i wziąć chwilowy rozwód z Facebookiem. Zrobiłam to … i zrobiło się nagle tak cicho, tak błogo. Nic nie zakłócało mojego spokoju, nic myśli nie mąciło, nic nie zmuszało do refleksyjnych roztrząsań. Nic oprócz tych dwóch obrazów… Czytaj dalej