Browsing Category

Dziecko

Dziecko

3 jak 3 lata!

13 grudnia 2016
1

Mati, Matiku, Matylduniu!

Jak to się stało, że znów jest 13 grudnia i znów piszę do Ciebie i znów patrzymy na siebie z niedowierzaniem! No jak? Mam taką małą tradycję, że każdego dnia o tej samej porze skrobię dla Ciebie kilka zdań o minionym czasie. Może dla Ciebie, na razie głównie dla nas. Czasem siadamy z tatą, czytamy, śmiejemy się i pytamy pamiętasz? Wielu rzeczy jednak nie pamiętamy, co smuci mnie przeogromnie, bo chciałabym zachować w pamięci każdą nanosekundę Twojego życia. Z tym ostatnim rokiem będzie jeszcze trudniej. Nie wiem kiedy nam tak umknął, kiedy przeleciał, przez palce się roztrwonił. Po raz pierwszy mam poczucie, że czas płynie totalnie i nieubłagalnie. Otwierasz oczy w poniedziałek, mrugasz dwa razy powiekami, piątek.  Czy wycisnęliśmy z tego czasu dla Ciebie wszystko? Chciałabym wierzyć, że tak.
Czytaj dalej

Dziecko Inspiracje

Hashtag: dzieciństwo bez prądu

22 czerwca 2016
1

Gdy byłam małą dziewczynką moją ulubioną zabawką były szare klocki, z których budowałam wieżę aż pod sufit, bijąc kolejne rekordy wysokości. Była też wielka różowa małpa pluszowa z długim ogonem. Siadałam na niej i zjeżdżałam z góry na dół po drewnianych schodach, które mieliśmy w mieszkaniu. Stopni było 14, o czym dotkliwie informował mnie stan mojego poobijanego siedzenia. Mimo to zjeżdżałam po nich całe dzieciństwo, bo jak inaczej! Mieć schody w domu i po nich nie zjeżdżać. Czytaj dalej

Codziennik Dziecko

Przedszkole. O zaskoczeniach i obawach słów kilka

8 kwietnia 2016
20

Margaret Thatcher w swoim czasie rzekła słowa: 90%  naszych zmartwień dotyczy spraw, które nigdy się nie zdarzą. Może nie przystoi tych mądrych słów wielkiego człowieka przystawiać do moich małych i przyziemnych problemów (problemów rodem z pierwszego świata) jednak muszę to zrobić, pasują mi tu jak ulał. Bo zmartwień miałam sporo. Czy się ziściły? Czytaj dalej

Dziecko

Chrońmy dziecko w dziecku. Tak szybko dorasta!

7 marca 2016
7

Patrzymy co rano przy śniadaniu na naszą córkę i głośno zastanawiamy się, jak długo to jeszcze potrwa. Ta przejrzystość myśli, te niczym nie zmącone uczucia, ten brak filtrów, zniekształceń, barier i konwenansów. Patrzymy z niemałą zazdrością, bo uświadamiamy sobie, jak starzy jesteśmy, jak bardzo wtłoczeni w normy i ramy, z którymi wcale nie zawsze nam po drodze. Ale patrzymy też z zachwytem, bo nie ma absolutnie nic piękniejszego, niż możliwość ogrzania się w promieniach jej świata. 

Czytaj dalej

Dziecko Inspiracje Podróże i miejsca

„U Króla Maciusia” – jedyna taka przestrzeń w Warszawie

19 stycznia 2016
Muzeum_Polin

Całkiem przypadkiem zamieszkaliśmy najfajniejszej dzielnicy Warszawy. Teraz tak mówię, bo przecież zamieszkując tu wiedziałam tylko tyle, że jest dobrze skomunikowana ze ścisłym centrum, w budynku jest szybkobieżna winda, a gdzieś w pobliżu znajduje się na wpół zamknięty park w budowie i znane tylko nielicznym na wpół otwarte muzeum. Po pierwszych dniach zgłębiania historii i topografii Muranowa wiedziałam, że jest to miejsce szczególne. Po niemal dwóch latach mieszkania w jego sercu, rozumiem dlaczego ludzie związują się z tym miejscem tak mocno. Czytaj dalej

Codziennik Dziecko

Oddychaj głęboko, czyli słów kilka o życiu z (prawie) dwulatkiem!

13 października 2015
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kojarzycie takie obrazki, w których dwoje dorosłych leży wyczerpanych na kanapie, a mały człowiek długości 90 cm. roznosi chatę. Tak się mniej więcej czujemy po ostatnim weekendzie. Jak rozjechani przez walec. W-A-L-E-C.  A kojarzycie te kawały, w których rodzice małych dzieci cieszą się z poniedziałku, bo to oznacza powrót do pracy? Zrozumiałam ten dowcip dziś rano, gdy za naszym ojcem i mężem zatrzaskiwały się właśnie drzwi wyjściowe. Gdyby nie to, że zajęta byłam ścieraniem kremu Nivea z włosów, ścian, szyb i podłogi – wstałabym i wyszła. W piżamie bym wyszła. Czytaj dalej

Dziecko

Dziewczynka

11 października 2015
n

Widzę tu dziewczynkę, ale więcej niż pięć groszy za to nie dam. Powiedział ostrożnie ginekolog podczas pierwszych badań prenatalnych, w okolicach 12 tygodnia ciąży. Bóg jeden wie jak mi serce wtedy podskoczyło z radości, ale cieszyć się głośno nie wypadało, przecież najważniejsze, aby było zdrowe. Im bardziej jednak moje policzki kraśniały z ekscytacji, tym bardziej mój mąż robił się blady i jeszcze bladszy. Ale jak to, córka? Córka? Ala jak on tę córkę ogarnie?

Czytaj dalej

Dziecko

Dlaczego nie zachwycam się własnym dzieckiem?

15 czerwca 2015
94

W życiu młodej matki jest kilka okresów zachwytu nad własnym dzieckiem. Preludium mamy w okresie prenatalnym. Skacze nam potomstwo po żebrach, pęcherzach, wątrobach – a my dzierżąc na twarzy błogi uśmiech opowiadamy, że  rośnie „mały Messi, CR7, czy inny Lewandowski”. Mdłości wykręcają wnętrzości – ale to dobrze, znaczy że będzie inteligentne! A po porodzie jest jeszcze gorzej.

Czytaj dalej

Dziecko

Nieprzerwanie

26 maja 2015
14

Osobiście nie czuję wielkości tego święta, bo dla mnie trwa ono nieprzerwanie od 528 dni. Jestem mamą i jestem Twoim całym światem. Bardzo wyraźnie dostrzegłam to ostatnio. Wzrusza mnie to, ale coraz częściej też przeraża. Bycie dla kogoś całym światem to wielka odpowiedzialność. Czy podołam? Czuję ten ciężar i boję się. Matiku mój maleńki. Dlaczego tak szybko rośniesz. Czy to normalnie, że minęło już 528 dni, a Ty wciąż mnie zachwycasz. Zachwycasz mnie w każdej minucie. Czasami i irytujesz, a nawet trochę złościsz, ale cóż to jest w porównaniu do reszty. Żebym ja się tak złościła na inne rzeczy, jak na Ciebie, a żyłabym sto lat. Mówi się, że szczęście to nie jest stan permanentny. Że to się zdarza i trwa chwilę. Naiwnością jest dążyć w życiu tylko do szczęścia. I ja się z tym zgadzam. Ale popatrz. Od 528 dni jestem nieprzerwanie szczęśliwa. W krew mi to weszło. Ten euforyczny subtelny stan, na co dzień prawie nie do odczucia. Ale gdybyś wiedziała, jak ja się niecierpliwię, jak biegnę do Ciebie, gdy się rozstajemy na jakiś czas. A Ty machniesz mi tylko ręką na powitanie i wracasz do swoich arcyważnych spraw. Trudno. I tak Cię kocham. Czasem płaczę, czasem zamykam się w sobie, czasem mam zmartwienia. Ale wszystko to nic, bo mam Ciebie i co cała reszta jest warta. Nic nie jest warta. Zdarza, że w nocy lądujesz w naszym łóżku. Zaraz się uspakajasz i mogłabym odłożyć Cię z powrotem, a jednak odwlekam tę chwilę jak mogę. Tylko wtedy mam Cię dla siebie. Taką ciepłą, wtuloną, pachnącą mlekiem, oliwką i moim własnym osobistym dzieckiem. Nie mogłam wymarzyć sobie Ciebie innej czy lepszej. Mój Dzień Mamy. Nieprzerwanie od 528 dni.