Browsing Tag

recenzja

Dziecko

Ulica Czereśniowa – hit czy kit?

17 maja 2015

Rzadko ulegam nowościom i trendom okołodziecięcym. Jedyne w czym zatracam się bez pamięci – to książki. Obok tej pozycji czytelniczej nie mogłam więc przejść obojętnie. Bo jak Polska długa i szeroka, polecana jest ona wszędzie. Dosłownie WSZĘDZIE. Przyjrzyjmy się jej bliżej. O co ten cały szum?

Czytaj dalej

Dziecko

O pchaczu, który okazał się zbędny

19 lutego 2015

Wspominałam już kiedyś, że udało mi się poskromić mój szalejący konsumpcjonizm. Na nowe trendy, inspiracje, gadżety must have patrzę z przymrużeniem oka. Egzystujemy całkiem dobrze bez super maty piankowej, dziecięcego teepee i innych wynalazków niezbędnych ponoć w rozwoju dzieci. Dlaczego więc uwierzyłam, że bez pchacza nie przeżyjemy?

Czytaj dalej

Wydarzenia

O randce z seksem w tle!

3 stycznia 2015

Są takie chwile (przyznaję, dosyć rzadkie), że ze wzmożoną chęcią potrzebujemy pobyć trochę bez dziecka. Wyjść gdzieś na kilka godzin. Nie martwić się, że komuś za zimno, za ciepło, że pora drzemki i pora jedzenia. Odlepić się na chwilę od ramy wózka, która czasami mam wrażenie, przyrosła już do moich rąk. A po świątecznej bieganinie, potrzeba ta odezwała się w nas ze wzmożoną siłą. Tak więc znów wykorzystaliśmy stęsknionych i chętnych dziadków, i poszliśmy. Na randkę poszliśmy!

Czytaj dalej

Dziecko

Zima nas nie zaskoczy!

9 października 2014
Nasze małe cygańskie dziecko, które przemierza z nami od urodzenia setki kilometrów. Posiada trzy pokoiki, trzy wanienki, trzy komody na ubranka (!!!), dwa łóżeczka…i ani jednego pościelowego kompletu! A dlaczego. Na początku była za mała. Wiadomo. Noworodek pod kołdrą, no nie bardzo. Poza tym często spała ze mną. Następnie na wiele miesięcy zapałała miłością bezwzględną do otulacza. Nakrywanie było zbędne. A później przyszło lato i noce gorące i jedyne co czasami zdawało rezultat to nakrycie cieniutką flanelką.
Dziecko

Śpieszmy się nosić dzieci, tak szybko rosną!

8 sierpnia 2014
Zakup nosidła dla Matyldy miał być czystym pragmatyzmem. Bo jedziemy na wakacje. Bo plaże. Bo góry. Na szybkie zakupy. O innych funkcjach nie rozmyślałam. Żadne tam „high need baby” z naszej Matyldy. Raczej łatwo „odkładalna”, przytulona szybko się uspakaja, nie wymaga długiego lulania, kołysania itd. Kto by przypuszczał, że nosidło Tula…zmieni wszystko?!

Czytaj dalej