Browsing Tag

rozwój

Dziecko

Chrońmy dziecko w dziecku. Tak szybko dorasta!

7 marca 2016

Patrzymy co rano przy śniadaniu na naszą córkę i głośno zastanawiamy się, jak długo to jeszcze potrwa. Ta przejrzystość myśli, te niczym nie zmącone uczucia, ten brak filtrów, zniekształceń, barier i konwenansów. Patrzymy z niemałą zazdrością, bo uświadamiamy sobie, jak starzy jesteśmy, jak bardzo wtłoczeni w normy i ramy, z którymi wcale nie zawsze nam po drodze. Ale patrzymy też z zachwytem, bo nie ma absolutnie nic piękniejszego, niż możliwość ogrzania się w promieniach jej świata. 

Czytaj dalej

Dziecko

Mów do mnie jeszcze!

14 kwietnia 2015

Jeszcze całkiem niedawno zachwycałam się synem koleżanki. Ile on mówi, ile rozmawia, jak pięknie świat w zdaniach przedstawia. Moje osobiste dziecko coś tam sobie pod nosem gurzyło, a wizja pierwszych świadomych słów i werbalnej interakcji, była dla mnie niemal kosmiczna. Tym czasem w ciągu ostatnich tygodni rewolucja się jakaś dokonała…bo Matylda ciągle mówi. I to z sensem mówi!

Czytaj dalej

Dziecko

Jak NIE oduczyć dziecko ssania kciuka

11 marca 2015

Przed nami pierwsze poważne wyzwanie wychowawcze. Chciałam się do niego dobrze przygotować. Odkciukować dziecko łagodnie, rozsądnie, bez traumy…ale skutecznie. Przecież musi być na to sposób. Chociaż rzadko to robię – zapytałam internet. I co? I wylało się na mnie morze pseudomerytorycznego śmiecia. Dlaczego nam, rodzicom, wciska się taki kit ?

Czytaj dalej

Dziecko

Minął rok…czyli o tym dlaczego jest (jeszcze) lepiej!

4 marca 2015

Odkąd pamiętam zawsze słyszałam, że pierwszy rok z życia dziecka jest tym zdecydowanie najlepszym, najbardziej zaskakującym, niepowtarzalnym i zapadającym w pamięć. A później to już tylko stagnacja. Dziecko zdobyło kamienie milowe…czym więc się tu dalej ekscytować. Minęło dwanaście miesięcy, ba! piętnasty zaraz leci…a ja nie zamieniłabym obecnego etapu na żaden z wcześniejszych. Never.

Czytaj dalej

Dziecko

Tupot małych stóp, czyli Matylda chodzi!

4 lutego 2015

Tak! Nasz Matyldek chodzi!!! Pękam z dumy, ale kto by nie pękał! Wszak to rozwojowy kamień milowy! Mała wielka rewolucja! Stopniowało nam dziecko napięcie mistrzowsko. Od pierwszych nieśmiałych samodzielnych kroczków do prawdziwego chodzenia minął chyba miesiąc. Oczywiście, że się niecierpliwiłam! Ale nie przyśpieszaliśmy niczego i w końcu się doczekaliśmy! Także chwalę się, a co! ♥ ♥ ♥

Codziennik

Tak zwyczajnie. Jak co dzień.

13 stycznia 2015
Budzi mnie donośny łomot wiatru uderzającego w drzwi balkonu. Jaki ten wiatr wietrzny od kilku dni. Spod nie zasuniętej do końca rolety wkrada się do pokoju nowy dzień. Szaro będzie. Znów będzie szaro. Obok śpi on, zupełnie nieświadomy, że za dwadzieścia minut budzik postawi nas wszystkich na nogi. Z łóżeczka słyszę pomrukiwanie, to sen który ulatnia się powoli spod małych powiek. Lubię tę ciszę i spokój o poranku. Lubię tych kilka chwil tylko dla mnie. Tych kilka niczym nie zmąconych myśli moich. Chociaż daleko im do filozoficznej głębi i rozważań o istocie szczęścia.
Czytaj dalej
Dziecko

Dwunasty miesiąc Matyldy !

13 grudnia 2014

Matylda skończyła dzisiaj pierwszy rok swojego życia. Jak się pisze post w takim dniu? Niełatwo. Bo jak opisać rok wzruszeń największych i równie ogromnych obaw i niepokojów.  Najważniejszy rok naszego życia. Mówię to z pełnym przekonaniem. Możliwe, że najważniejszy rok życia Matyldy. Rok, w którym tworzy się wszystko. Więź, bliskość, zrozumienie, miłość i rodzina…

Czytaj dalej
Dziecko

11 miesiąc Twój !

13 listopada 2014

Dzień zaczął się wcześnie. Około szóstej. Mleczne pierwsze śniadanie. Przytulasy w łóżku i myk do łóżeczka. Z zapasem książeczek, żebyś mi dała dospać jeszcze chwilę. Wszak ważny dzień przed nami. Po godzinie głośne mniaaam mniaaam wyrywa mnie ze snu. Otwieram oko, żarłok stoi już przy poręczy, coraz dobitniej upominając się o swoje. No to mniam! Kaszka zawsze mniam. Teraz Ty sobie poraczkuj, podemolkuj, potargaj te gazetki wyborcze. Mama zje śniadanie, wypije kawę i obmyśli plan działania na czas drzemki. Bo że poranna drzemka będzie – jest pewne jak podatki, pewne jak amen w pacierzu. Ogarnę mieszkanie, obiad jakiś, a przede wszystkim siebie. Bo mini blogerskie spotkanie w południe; wyglądać trzeba. Zmęczyłaś się? Myk do łóżeczka, aaa kotki dwa, kołderka podusia, śpimy. Wstajesz? No dlaczego wstajesz. No to postój jeszcze skoro musisz, znudzisz się, zaśniesz. Naczynia pomyte, kuchnia ogarnięta, nie ma zmiłuj idziemy spać. Ty musisz się wyspać, a ja muszę pomalować paznokcie. Nie chcesz leżeć? No dobra, na moim brzuchu uśniesz na pewno. Ostatnio często Ci się to zdarza. Nie? No dobra. Lecimy z przeglądem nowych umiejętności. Tak, to jest ucho, to zęby, to nos, a to oko. Ała. Tak, tak robi kurka, tak konik, tak coś tam prycha. Kosikosi/brawobrawo. Niemaniema jest. Papa, aaa kotki dwa. Myk do łóżeczka. Paluch w buzi, głowa w kocyk, pupa do góry. No teraz to chyba już się uda. Paznokcie już nie wyschną, ale może bluzkę zdążę wyprasować. Na palcach stóp wyciągam żelazko. I nagle to słyszę. Maaaa-maaa. Maaa-maaa. Szlag trafił zaplanowany outfit! Zadziwiające, że ma-ma jest tylko wtedy, gdy chcesz, aby Cię wyswobodzić. Im bardziej się irytuję, tym bardziej nie śpisz. Za pół godziny musimy być na miejscu. Nie ma już kiedy, ani komu spać. Zbierać się trzeba, dziewczyny czekają. Pampek, rajtki, spodnie. Wrzucić coś na siebie. Jeszcze tylko szybkie dokarmienie na wychodne. Wtulasz się, wsysasz. Zasypiasz. Ech.

Czytaj dalej

Dziecko

8 z przodu!

13 sierpnia 2014
Kurczę no! Jak to się stało, że przeprowadziliśmy się, kiedy wiosna dopiero się rozkręcała. Z myślą, że całe lato i całe wakacje przed nami. A tymczasem mamy połowa sierpnia, a jesień szeleści nam już pod stopami. Tylu rzeczy jeszcze nie zobaczyliśmy, nie odkryliśmy. Tyle parków i cudów nad Wisłą czeka na nasze odwiedziny. Taki smuteczek trochę mnie ogarnął. Bo to najpiękniejsze lato mojego życia i chciałabym, aby trwało i trwało.

Czytaj dalej